Emerytury. „Wyborcza”: wypłata trzynastki zostanie opóźniona

25.11.2019 08:35
Emerytury 2020. "Wyborcza": wypłata trzynastki zostanie opóźniona, a czternastka nie na stałe
fot. vivooo/Shutterstock (ilustracyjne)

Trzynasta emerytura nie zostanie wypłacona w marcu, wraz z waloryzacją świadczeń – podała „Gazeta Wyborcza”. Zdaniem dziennika PiS opóźni przekazanie dodatkowych pieniędzy dla emerytów i rencistów, w zależności do daty wyborów prezydenckich.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Trzynasta emerytura, która została wypłacona pierwszy raz w tym roku, jest również planowana w 2020 roku. 

Opóźniona wypłata trzynastek?

Jednak według „GW” partia rządząca podjęła już decyzję, że przyszłoroczna trzynastka nie będzie wypłacona w marcu wraz z coroczną waloryzacją emerytur i rent, jak zapewniano w kampanii, lecz kilka miesięcy później. Wszystko zależy od daty wyborów prezydenckich, której jeszcze nie ogłoszono. 

Zobacz także

– Gdy wybory będą w czerwcu, to dodatkowe świadczenie może być wypłacone albo w tym samym miesiącu, albo tuż przed, czyli w maju – podkreślił anonimowy informator dziennika z kręgów rządowych.

Według dziennika to czysto polityczny manewr. Tegoroczna trzynastka została wypłacona w maju – miesiącu, kiedy odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego (26 maja). Z podobnego fortelu PiS planuje skorzystać również w przyszłym roku, przy okazji wyborów prezydenckich.

Zobacz także

„Zabójczy dla budżetu”

Według gazety będzie jeszcze jedna zmiana przedwyborczych obietnic.

We wrześniu na konwencji PiS przedstawił program, w którym zapisano, że w 2021 roku będzie wypłacona 14. emerytura dla najbiedniejszych. Teraz się okazuje, że nie będzie to świadczenie przyznane na stałe. Czternastka ma być wypłacona jednorazowo. 

– Zdaję sobie sprawę, że w powszechnym odbiorze Polacy mogli uznać, że 14. świadczenie będzie stałym corocznym dodatkiem, ale ani premier, ani Beata Szydło nigdzie wprost nie powiedzieli, że tak będzie – dodał informator „Wyborczej”.

Przyczyny korekty planów w sprawie dodatkowych świadczeń dla emerytów widzą w finansowej układance.

– Najwyraźniej PiS zdał sobie sprawę, że wydatek 20 miliardów złotych co roku na 13. i 14. emeryturę byłby zabójczy dla budżetu i stąd ta korekta wyborczych obietnic – wskazał dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego, w rozmowie z „Wyborczą”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza