Zamknij

Efekt Polskiego Ładu dałyby dwie proste zmiany w starym systemie fiskalnym

11.01.2022 22:28
Mateusz Morawiecki
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News

Rząd bardzo napracował się, żeby podniesienie obciążeń fiskalnych móc nazwać obniżeniem podatków – zdradził Przemysław Pruszyński, dyrektor departamentu podatkowego Konfederacji Lewiatan. Ten sam efekt dałoby podniesienie w poprzednim systemie kwoty wolnej do 7500 zł i podwyższenie stawki PIT o 9 procent.

Polski Ład skomplikował system podatkowy do tego stopnia, że ani księgowi, ani urzędnicy skarbówki nie wiedzą do końca, jak powinno wyliczać się podatki oraz wynagrodzenia. Rząd chętnie mówi o największej w historii obniżce podatków, bez mrugnięcia okiem prezentując jednocześnie ulgę dla klasy średniej, której zadaniem jest obniżenie zwiększonego obciążenia fiskalnego zarobków osób zarabiających więcej niż średnie wynagrodzenie do poziomu sprzed reformy. W innym przypadku po „obniżeniu podatków” trzeba byłoby oddawać fiskusowi więcej niż dotychczas.

Zdaniem ekonomistów, Polski Ład został specjalnie stworzony w taki sposób, żeby ukryć faktyczne zwiększenie podatków. Z wyliczeń przedstawionych przez Przemysława Pruszyńskiego, dyrektora departamentu podatkowego Konfederacji Lewiatan wynika, że identyczny efekt fiskalny można byłoby osiągnąć za pomocą dwóch prostych zmian w dotychczasowym systemie. Tyle, że wtedy „nie dałoby się tego nie nazwać podniesieniem podatków”.

Polski Ład skomplikował podatki. „Rząd zaklinał rzeczywistość”, że nie podwyższa obciążeń

Polski Ład sieje popłoch nie tylko wśród księgowych i przedsiębiorców, lecz także wśród urzędników Krajowej Administracji Skarbowej. Przyznają oni wprost, że z powodu napiętej sytuacji i zrzucania na nich odpowiedzialności za reformy podatkowe wprowadzane przez Ministerstwo Finansów, „wielu urzędników zażywa leki psychotropowe, żeby mieć siłę przyjść do pracy”.

Nowy system podatkowy zamienił w praktyce dwa progi podatkowe na trzy. O ile przed 2022 rokiem od dochodów do kwoty 85 528 zł oddawało się fiskusowi 18,25 procent (17 procent PIT plus 1,25 procent podstawy składki zdrowotnej, która nie była odliczana od podatku dochodowego), a powyżej 33,25 procent (32 procent PIT i 1,25 procent składki), o tyle w Polskim Ładzie do kwoty 30 000 zł oddaje się 9 procent (bez PIT, jako że to kwota wolna od podatku, od której płacić trzeba jednak nową, samodzielną składkę zdrowotną), dochody od 30 001 zł do 120 000 zł opodatkowane są stawką 26 procent (17 procent PIT plus 9 procent składki zdrowotnej), zaś od zarobków powyżej 120 000 zł rocznie płacić trzeba już 41 procent (32 procent PIT plus 9 procent składki zdrowotnej).

Jak wskazał Przemysław Pruszyński, zamiast komplikować system podatkowy, wystarczyło kosmetycznie zmodyfikować dotychczasowy, żeby otrzymać w rezultacie identyczne obciążenie fiskalne obywateli.

Gdyby rząd podniósł stawki podatkowe o 9 procent, albo o 4,9 procent, nie mielibyśmy do czynienia ze skandalicznym skomplikowaniem rozliczeń podatkowych. Tylko wtedy nie dałoby się tego nie nazwać podniesieniem podatków. Podobnie z kwotą wolną od podatku. Nie likwidując odliczenia składki zdrowotnej dla pracowników, taki sam efekt fiskalny można było osiągnąć podnosząc ją do 7500 zł, ale nie zrobiono tego, bo lepiej mówić, że kwota wolna wzrasta do 30 000 zł, a nie 7500 zł.

Przemysław Pruszyński

Pruszyński dodał, że kontrowersje wzbudza nie tylko zwiększenie obciążeń fiskalnych, lecz także (a może nawet przede wszystkim) starania, jakie rząd włożył w ukrycie tego faktu.

Polski Ład wszedł w życie i jest szeroko krytykowany także przez tych, którzy na co dzień nie interesują się podatkami. Już w lipcu ubiegłego roku, kiedy został przedstawiony jego projekt, budził ogromne kontrowersje, i to nie tylko dlatego, że oznaczał poważny wzrost podatków i składek dla przedsiębiorców, ale dlatego, że rządzący zaklinali rzeczywistość, że tak nie jest. Przekonywali, że Polski Ład nie spowoduje podwyżki podatków (bo faktycznie spowodował wzrost składki zdrowotnej… tylko ta składka, w polskim wydaniu jest zwyczajnie podatkiem).

Przemysław Pruszyński

Polski Ład miał zwiększyć zarobki netto Polaków, nauczyciele odbierający pensje za styczeń 2022 otrzymali jednak wynagrodzenia o kilkaset złotych niższe, niż w grudniu 2021. Podobne problemy spotkały także policjantów, a nawet emerytów ze świadczeniami wyższymi niż 4920 zł brutto.

Rząd zamierza znowelizować Polski Ład z mocą wsteczną, żeby zapobiec obniżaniu emerytur w przyszłości.

RadioZET.pl/Konfederacja Lewiatan