TSUE: odsprzedawanie e-booków łamie unijną dyrektywę

08.01.2020 12:45
Ebook. TSUE: odsprzedawanie książek elektronicznych łamie unijną dyrektywę
fot. tommaso79/Shutterstock (ilustracyjne)

Unijny trybunał uznał, że handel wtórny cyfrowymi wersjami książek wymaga zgody wydawców. To może oznaczać, że odsprzedawanie e-booków może być zakazane w UE - podał "Dziennik Gazeta Prawna".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podkreślił dziennik, sprawa dotyczyła wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) niderlandzkiej spółki Tom Kabinet. Za pośrednictwem strony internetowej zorganizowała klub czytelniczy i przez niego możliwe było odsprzedawanie i kupno przeczytanych już e-booków.

Przeciwko takim praktykom wystąpiły dwa stowarzyszenia działające na rzecz interesów niderlandzkich wydawców: Nederlands Uitgeversverbond i Groep Algemene Uitgevers.

Zobacz także

Unijny trybunał po stronie wydawców

Sprawa trafiła do sądu, a zapytania w tej sprawie trafiły do unijnego trybunału. Chodziło o rozstrzygnięcie, czy wielokrotna odsprzedaż pliku elektronicznego z zapisem książki nie jest piractwem.

W odpowiedni TSUE uznał, że sprzedaż e-booka nie oznacza publicznego rozpowszechniania, lecz publiczne jej udostępnianie. To kluczowe, ponieważ w drugim przypadku nie dochodzi do wyczerpania prawa w obrocie utworem.

Trybunał oparł swój wyrok o interpretację unijnej dyrektywy 2001/29/WE w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.

Z kolei organizacje broniące praw wydawców podkreślały, że czytelnicy kupując e-booki nabywają prawo do przeczytania utworu, a nie jego odsprzedawania.

Zobacz także

Co dalej ze sprzedażą e-booków?

- Prawo rzeczywiście rozróżnia uprawnienia klienta, który kupił książkę wydrukowaną na papierze od tego, który zapłacił za plik zawierający tę samą treść – podkreślił Olgierd Rudak, prawnik oraz redaktor naczelny czasopisma „Lege Artis”, cytowany przez "DGP".

Prawnik jednak nie zgadza się w pełni z wyrokiem unijnego trybunału.

Prawo powinno nadążać za zmieniającym się światem. Trudno zrozumieć, dlaczego kupując egzemplarz w księgarni, staję się jego właścicielem, ale kupując egzemplarz cyfrowy, jestem tylko licencjobiorcą, zaś zakres moich uprawnień reguluje umowa zawarta z wydawcą, której zwykle zresztą na oczy nie widzę

Olgierd Rudak

Z kolei dr Zbigniew Okoń, radca prawny i partner w kancelarii Maruta Wachta, w rozmowie z dziennikiem podkreślił, że po wyroku TSUE handel e-bookami będzie utrudniony.

Jego uzasadnienie (wyroku unijnego trybunału - przyp. red.) wskazuje jednak, że znajduje on zastosowanie do wszystkich przypadków odsprzedaży e-booków. Niedopuszczalna będzie więc np. odsprzedaż e-booka kupionego w księgarni internetowej na serwisie aukcyjnym. Nie ma tu znaczenia, czy byłaby ona dokonywana przez osobę prywatną, czy przez przedsiębiorcę

Dr Zbigniew Okoń

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna