Zamknij

Sąd o zakazie dyskryminacji osób transpłciowych w miejscu pracy

06.10.2020 19:51
Dyskryminacja ze względu na tożsamość płciową na rynku pracy. Jest wyrok
fot. Daniel Jedzura/shutterstock (ilustracyjne)

Nie można dyskryminować pracowników ze względu na ich tożsamość płciową. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał historyczny wyrok w sprawie równego traktowania na rynku pracy.

Pracodawca nie uszanował tożsamości płciowej swojej pracownicy i kazał jej przychodzić do pracy w męskim ubraniu. Zatrudniona pozwała firmę i po trzech latach batalii sądowej wygrała sprawę.

To pierwszy przypadek, w którym polskie sądy rozpatrywały zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu.

Osoby transpłciowe pod ochroną na rynku pracy. Przełomowy wyrok sądu

Sprawa dotyczyła pani Joanny, transpłciowej kandydatce do pracy w agencji ochrony. Ponieważ w trakcie rekrutacji jej proces o ustalenie płci był wówczas w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości, wskazującym na płeć męską.

Pracodawca postawił zatem nowej pracownicy warunek: powinna pracować w męskim umundurowaniu.

Zobacz także

Panią Joannę  zmuszono do wymiany umundurowania żeńskiego na męskie. Następnie nie dopuszczono jej do pracy, zaś jako powód niedopuszczenia agencja podała rozbieżność pomiędzy wyglądem zewnętrznym pani Joanny, a oznaczeniem jej płci metrykalnej w posiadanych przez pracodawcę dokumentach” – pisze Kampania Przeciw Homofobii, która razem z RPO reprezentowała pokrzywdzoną przed sądami.

Pani Joanna odmówiła pracy w męskim uniformie. Następnie pozwała zleceniodawcę za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową.

Zobacz także

Kampania Przeciw Homofobii, która w październiku 2017 roku w imieniu pokrzywdzonej złożyła pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Były pracodawca miał wypłacić powódce 1480 złotych odszkodowania. Sprawą zajmował się wówczas Sąd Rejonowy w Warszawie, który stanął po stronie pracodawcy. Jak  informuje KPH, sąd oddalił powództwo wskazując, że „zmiana umundurowania na męskie nie mogła jej upokorzyć, ponieważ kobiety od XIX wieku mogą nosić spodnie”.

Walkę o swoje prawa pani Joanna kontynuowała przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Powódki bronił wówczas Rzecznik Praw Obywatelskich, który przekonywał, sąd I instancji dokonał błędnej wykładni i błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu. „Wykazał się także brakiem zrozumienia istoty transpłciowości” – czytamy w oświadczeniu RPO.

Zobacz także

Sąd Okręgowy przyjrzał się sprawie i ostatecznie zmienił wyrok Sądu Rejonowego. W orzeczeniu sąd potwierdził, że w polskim porządku prawnym osoby transpłciowe są chronione przed dyskryminacją.

„Mimo, że w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego. W ocenie Sądu Okręgowego zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może być także wyprowadzony z zasad konstytucyjnych dotyczących ochrony godności każdego człowieka i równego traktowania” – głosi uzasadnienie wyroku, na które powołuje się KPH.

KPH dodaje, że Sąd I instancji miał na uwadze jedynie płeć metrykalną pani Joanny nie biorąc pod uwagę tożsamości płciowej, która miała w tej sprawie kluczowe znaczenie.

Dla Sądu ważniejsze było kim Pani Joanna jest, a nie to co ma w dokumentach. Sąd wykazał się też wrażliwością na problemy z jakimi osoby transpłciowe mogą spotykać się podczas starania o pracę i na to jak kluczowe dla ich zatrudnienia mogą  okazać się strategie zmierzające do unikania ujawniania swojej tożsamości płciowej na najwcześniejszym etapie rekrutacji 

pełnomocniczka powódki, adwokatka Karolina Gierdal z KPH

RadioZET.pl/mat.pras