Zamknij

Resort Ziobry: duże firmy zapłacą za przestępstwa pracowników

24.08.2020 08:21
Duże firmy zapłacą za przestępstwa pracowników? Pomysł resortu Ziobry
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Duże firmy zapłacą za przestępstwa popełniane przez ich pracowników? Taki kontrowersyjny projekt ustawy przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Przedsiębiorstwa będą mogły stracić nawet do 50 mln zł.

Sprawa dotyczy projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Według "Dziennika Gazety Prawnej", lada dzień ma trafić do wykazu prac legislacyjnych prowadzonych przez kancelarię premiera.

Według niej resort sprawiedliwości chce, by odpowiedzialność zbiorowa była stosowana jedynie wobec dużych firm, czyli zatrudniających od 250 pracowników, czyli mogących skutecznie kontrolować działania zatrudnionych.

Duże firmy zapłacą za przestępstwa pracowników?

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, z którym rozmawiała "DGP" zapewnił, że ustawa nie będzie wymierzona w przedsiębiorców.

Zobacz także

Nie będzie wcale restrykcyjna. To ustawa dla zwykłych ludzi i dla przedsiębiorców. W tej kolejności. Dla nas wszystkich

Marcin Warchoł

Ministerstwo kierowane przez Zbigniewa Ziobrę przekonuje, że nie chodzi o wpływy do budżetu państwa z nakładanych kar - istotą jest to, by największe firmy zaczęły w końcu dbać o konsumentów i środowisko naturalne.

Ostatecznie o nałożeniu kary, w tym jej wysokości, będzie decydować niezależny sąd. Zgodnie z ustawą będzie on mógł nałożyć sankcję dopiero wówczas, gdy uzna, iż czyn zabroniony popełniony przez pracownika jest związany z działaniem lub zaniechaniem organu spółki lub jej menedżera - ewentualnie właściciela - tłumaczy projektowane zapisy dziennik.

Zobacz także

Jednocześnie przedsiębiorca będzie mógł dowodzić, że dochował należytej staranności.

"Kto więc zapłaci? Na przykład duża firma kanalizacyjna, która spuści ścieki do rzeki. Przedsiębiorca transportowy, którego autokar rozbije się wskutek złego stanu technicznego, w wyniku czego ucierpią pasażerowie. Albo – jak to było we Francji – firma kurierska za to, że jej pracownik zgwałcił klientkę; wcześniej bowiem do menedżerów spółki docierały sygnały o jego niepokojących zachowaniach" - wyliczył dziennik.

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna