Zamknij

Dr Grzesiowski: sklepy nie są źródłem masowych zakażeń

03.12.2020 11:30
kolejka przed galerią handlową
fot. Adam Burakowski/REPORTER

Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, oświadczył w rozmowie z Beatą Lubecką w Radio ZET, że sklepy nie są źródłem masowych zarażeń. Stawia to pod znakiem zapytania decyzję rządu o zamknięciu części z nich na miesiąc.

Lockdown galerii handlowych i sklepów wielopowierzchniowych wymusił zamknięcie części funkcjonujących w nich placówek. Powodem był zamiar ograniczenia kontaktów międzyludzkich i zahamowanie transmisji koronawirusa.

Dr Paweł Grzesiowski, Gość Radia ZET, podważył sensowność tej decyzji. Ekspert stwierdził, że nie mamy rzetelnych danych dotyczących zarażeń w teatrach, kinach czy siłowniach, nie możemy więc podejmować racjonalnych decyzji. Jednocześnie z obserwacji w innych krajach wynika, że sklepy nie są źródłem masowych zarażeń.

Paweł Grzesiowski: nie mamy danych, nie możemy podejmować racjonalnych decyzji o zamykaniu branż

Decyzją premiera sklepy w galeriach handlowych zostały zamknięte na niemal miesiąc, od 7 do 28 listopada 2020 roku. Była to część obostrzeń mających wpłynąć na ograniczenie liczby wykrywanych dziennie przypadków COVID-19.

Zobacz także

Wiele przedsiębiorstw handlowych znalazło się przez to w trudnej sytuacji, będąc przez długi czas odciętym od możliwości generowania przychodów, ale ponosząc koszty wynagrodzeń pracowników czy najmu lokali.

Nie ma właściwie tak na dobrą sprawę żadnych przesłanek epidemiologicznych, żebyśmy mogli mówić o tym że zamykamy lub otwieramy jakiś dział gospodarki lub życia społecznego. My nie wiemy ile było zarażeń w teatrach, kinach czy na siłowniach, gdybyśmy mieli takie dane, byłoby łatwiej podejmować decyzje.

Dr Paweł Grzesiowski w Gościu Radia ZET

Dr Grzesiowski wypowiadając się w Gościu Radia ZET zasugerował, że lockdown mógł być niepotrzebny i niewspółmierny do zagrożenia epidemicznego.

Gdy galerie handlowe mogły z powrotem otworzyć się w pełni na klientów, a działać zaczęły sklepy z odzieżą, meblami i elektromarkety, Polacy ruszyli do zakupowego szturmu.

Zobacz także

Liczba osób chcących dostać się do galerii była tak duża, że jeden z posłów PiS zaproponował nawet wprowadzenie opłaty 100 zł za wejście do centrum. Kaucja byłaby zwracana po zademonstrowaniu paragonu potwierdzającego zakupy – miałoby to ograniczyć „turystykę marketową”.

Zobacz także

Dr Grzesiowski przyznał, że wybieranie się ze znajomymi na wycieczki do galerii rzeczywiście stanowi zagrożenie.

Oczywiście wyjątek stanowią wycieczki po galerii, czyli umawianie się ze znajomymi, że będziemy sobie tam spędzać czas, iść na kawę czy zjeść posiłek. Takie sytuacje są ryzykowne, dlatego tak dla otworzenia sklepów, ale nie dla miejsc będących atrakcjami, dlatego że tam właśnie będą grupować się ludzie i tam właśnie będą niestety przekazywać sobie wirusa.

Dr Paweł Grzesiowski w Gościu Radia ZET

Placówki handlowe w galeriach mogą działać w warunkach zaostrzonego reżimu sanitarnego. Do pilnowania jego przestrzegania została skierowana policja; w razie zaobserwowana uchybień sklepy mają być z powrotem zamykane oraz pozbawiane możliwości korzystania z pomocy państwa.

RadioZET.pl