Niższe dotacje do samochodów elektrycznych. Branża już liczy starty

11.02.2020 16:22
Dopłaty do elektryków 2020. Przez mniejszą dotację spadnie sprzedaż?
fot. moreimages/Shutterstock (ilustracyjne)

Z powodu zmniejszenia kwoty dofinansowania na zakup nowych aut elektrycznych, stracą kierowcy oraz branża moto - alarmowała "Rzeczpospolita". Zamówione samochody mogą nie znaleźć nabywców.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Dopłaty do aut elektrycznych i na wodór, które obiecał resort klimatu (wcześniej środowiska), miał być kołem napędowym dla sprzedaży tych pojazdów w naszym kraju. 

Początkowo urzędnicy zapowiadali dofinansowanie do 30 proc. ceny nowego auta, ale nie więcej niż 37,5 tys. zł. Ostatecznie zmniejszono próg o połowę, do 18 750 zł. 

Zobacz także

Producenci aut już liczą straty

Jak podała "Rzeczpospolita", ta decyzja wzbudziła niepokój wśród producentów samochodów elektrycznych i na wodór. Część z nich, nastawiając się na wyższe kwoty dofinansowania, sprowadziła do Polski więcej pojazdów.  

Dziennik podał przykład Skody Citigo, na którą wpłynęło kilkaset zamówień. Cena pojazdu zaczyna się od 81,9 tys. zł. Dzięki dopłacie w pierwotnej wysokości (ograniczonej do 30 proc. ceny wyjściowej) kierowca zapłaciłby 57,3 tys. zł.

- Rynek już wcześniej zaakceptował dopłatę w wysokości 37,5 tysięcy złotych, na taką kwotę nastawili się klienci - podkreślił Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, w rozmowie z "Rz".

Dorota Kozłowska z Peugeot Polska wskazała, że od wysokości dofinansowania wielu klientów uzależnia w ogóle decyzję o zakupie elektrycznego auta.

Brak dopłat w takim kształcie odbije się z pewnością negatywnie na sprzedaży, szczególnie modeli z segmentów tzw. popularnych, które jak Peugeot e-208 w cenie 124,9 tysięcy złotych spełnia kryteria rozporządzenia (resortu klimatu - przyp. red.)

Dorota Kozłowska

Zobacz także

Ile sprzedaje się aut elektrycznych?

Branża motoryzacyjna jest również niezadowolona z braku szczegółów, jak będą przyznawane dotacje.

- Podstawowy element bałaganu, który się wytworzy, to będzie kwestia przyznawania dotacji. Na Słowacji zorganizowano to jak zakupy biletów na mecz i dotacje skończyły się w 4 minuty. W Polsce będzie tak samo - alarmował Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów, cytowany przez gazetę.

Pomimo że sprzedaż samochodów elektrycznych w Polsce rośnie, to nadal jest nam daleko do europejskich liderów. Jak podała "Rz", w ubiegłym roku nowych pojazdów napędzanych bateriami zarejestrowano najwięcej w Niemczech (63,5 tys.), Holandii (62,1 tys.) i Francji (42,8 tys.). 

Dla porównania - w Polsce w tym samym okresie zarejestrowano 4044 nowe auta osobowe napędzane bateriami lub jako hybrydy plug-in. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Rzeczpospolita