Dobrowolny ZUS nie przejdzie? „Każdy musi wypracować minimalną emeryturę”

28.10.2019 09:35
Dobrowolny ZUS nie przejdzie? Emilewicz jest przeciw
fot. Shutterstock/whitelook (ilustracyjne)

– Powinniśmy dążyć do tego, by każdy w wyniku swojej aktywności zawodowej miał wypracowaną choćby minimalną emeryturę – mówiła Jadwiga Emilewicz dla „Faktu”.

 Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Minister Przedsiębiorczości i Technologii Jadwiga Emilewicz zaznaczyła w rozmowie z dziennikiem, że jest przeciwniczką dobrowolnego ZUS-u. Taką decyzję uzasadnia zmianami demograficznymi w Polsce.

Niemcy odchodzą od dobrowolnego ZUS-u. Rzeczywistość jest bowiem taka, że gdy pojawiają się trudności w gospodarce, z reguły zaczyna się oszczędzać na tym, co wydaje się niepotrzebne, czyli właśnie na składkach na ubezpieczenia społeczne. Według badań ekonomistów i socjologów, Polacy nie myślą dwie dekady do przodu, tylko cytując Sędziego z „Pana Tadeusza”: jakoś to będzie, odłożę to na później. Nasze społeczeństwo się starzeje, a w przyszłości oczekiwania wszystkich pracowników będą jednoznaczne.

mówi szefowa MPiT

W Sejmie nowej kadencji znajdą się także politycy, którzy już w kampanii wyborczej obiecywali wprowadzenie dobrowolnego ZUS-u. Chodzi o posłów Koalicji Polskiej, czyli PSL i Kukiz’15, a także Konfederację. Partie te mają łącznie ponad 40 reprezentantów w Sejmie.  

Zobacz także

Jaka może być alternatywa dla dobrowolnych składek na ZUS? Emilewicz wskazuje, że model uzależnienia wysokości składek od dochodu wydaje się obiecujący. Przypomnijmy, że zgodnie z pomysłem Prawa i Sprawiedliwości odejście od ryczałtowego ZUS-u i uzależnienie wysokości składek do osiąganych przychodów obejmie tylko niektóre firmy. Zgodnie z ustawą przedsiębiorcy zapłacą niższe o około 500 złotych składki, jeśli spełnią dwa warunki: ich przychody nie przekroczą 10 tysięcy złotych miesięcznie, a dochody – 6 tysięcy złotych.

Projekt ustawy pojawił się po wygranych przez PiS wyborach. Choć w kampanii przedstawiciele partii nie mówili o innych ograniczeniach niż próg dochodowy, w projekcie mowa o tym, że zniżki z ZUS nie będą stale obowiązywały. W projekcie ustawy czytamy, że „obniżone składki będą mogły być opłacane maksymalnie przez 36 miesięcy w ciągu ostatnich 60 miesięcy kalendarzowych prowadzenia działalności”. Tzw. 500 plus dla firm objęłoby zatem wyłącznie małe firmy, a co więcej – zniżka obowiązywałaby przez 3 lata.

Zobacz także

Czy może pani zapewnić małych przedsiębiorców, że działalność jednoosobowych firm, będzie się dalej opłacać? – pyta „Fakt”.
– Nasz 4-letni bilans to setki zmian dla firm, w tym ustawa o zarządzie sukcesyjnym, Konstytucja Biznesu, Pakiet MŚP, Pakiet Przyjazne Prawo czy Mały ZUS. To realne ułatwienia, oszczędności i przywileje dla biznesu. Naszym celem jest to, aby polskie „mrowisko gospodarcze” dalej się rozwijało.

Zobacz także

Minister zapewniła, że te programy będą kontynuowane. Wskazała także, że w tej kadencji chce skupić się na zautomatyzowaniu i zrobotyzowaniu działalności gospodarczej. Jak zapewniła, PiS nie ma zamiaru wprowadzać kontrowersyjnego testu przedsiębiorcy. Emilewicz odniosła się także do wpisania do ustawy budżetowej wpływów z likwidacji limitu składek na ZUS. Chodzi o tzw. trzydziestokrotność, czyli granicę dochodową, do której przedsiębiorcy muszą płacić składki na ZUS.  

Po pierwsze zniesienie tego limitu będzie w przyszłości skutkowało koniecznością wypłacania przez ZUS bardzo wysokich emerytur tym, którzy mieliby wpłacać nielimitowane składki. Poza tym mamy w Polsce coraz więcej firm informatycznych, zatrudniających np. 200 osób, dla których zachowanie dotychczasowego poziomu składek to warunek utrzymania informatyków na pokładzie. Powinniśmy więc zrobić wszystko, aby tych warunków pracy nie pogarszać.

– wskazała Emilewicz.

RadioZET.pl/”Fakt”