Do pracy w Polsce przyjechało ponad milion cudzoziemców

Piotr Drabik
28.02.2019 09:25
Do pracy w Polsce przyjechało ponad milion cudzoziemców. Ukraińcy. Rynek pracy
fot. worker/Shutterstock (ilustracyjne)

Aż 1,1 mln cudzoziemców przyjechało do Polski w ubiegłym roku. Jeszcze nigdy polskiego rynku pracy nie zasiliło tylu cudzoziemców – podkreślił „Dziennik Gazeta Prawna”.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Jak wskazuje dziennik, liczba nowych cudzoziemców na rynku pracy jest taka sama jak rok wcześniej. Jednak do tej liczby należy dodać tych, którzy otrzymali zezwolenia na pracę lub zezwolenia na pracę sezonową, a było ich w sumie niemal 450 tys.

Tylko zezwoleń na pracę wydano o 40 proc. więcej niż w 2017 roku. W rezultacie nawet jeśli nie wszyscy zostali zatrudnieni, to w ubiegłym roku do pracy w Polsce mogło przybyć 1,4-1,5 mln osób.

Zobacz także

Ukraińcy zaczną wyjeżdżać z Polski?

Jednak najnowsze dane z ZUS wskazują, że ten trend może w najbliższym czasie mocno osłabnąć.
Według dziennika w styczniu tego roku w ZUS zarejestrowanych cudzoziemców było 558 tys. osób, podczas gdy w grudniu o 11 tys. więcej.

Drugi miesiąc z rzędu spada liczba Ukraińców, za których pracodawcy płacą składki na ubezpieczenia społeczne. Ta tendencja może niepokoić, gdyż do tej pory obie kategorie systematycznie rosły. Z drugiej strony taka praktyka jest dowodem na zmianę sposobu zatrudniania imigrantów i ich stabilizacji zawodowej w Polsce.

Zobacz także

Coraz więcej pracowników z Azji

Poza pracownikami z krajów postsowieckich coraz częściej o pozwolenie na pracę w Polsce wnioskują osoby z Azji.

– Pracowników z Azji mogłoby być znacznie więcej, ale niestety wielu z nich mimo posiadanych zezwoleń na pracę wydanych przez wojewodów nie otrzymuje w konsulatach wiz. Trudno to zrozumieć w sytuacji, gdy zdesperowani pracodawcy próbują na wszelkie sposoby zapełnić miejsca pracy – wskazał Jacek Zieliński, właściciel firmy Promoman, specjalizującej się w rekrutacji pracowników z Bangladeszu, w wypowiedzi dla „DGP”.

Profesor Paweł Kaczmarczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, na którego powołuje się „DGP”, twierdzi jednak, że na razie nie ma przesłanek, by mówić o zmianie trendu.

–  Ta liczba to pochodna zawieranych kontraktów. Do niedawna bardzo duża część Ukraińców była zatrudniona na podstawie umów cywilnoprawnych. Na przykład w rolnictwie było zawieranych dużo umów o dzieło, co jest kuriozalne – wyjaśnia.

Resort rodziny, pracy i polityki społecznej nie widzi powodów do niepokoju.

– Nie ma w tej chwili żadnych sygnałów o odpływie pracowników z Ukrainy do Niemiec [...] Mamy informację, że równolegle z pracami nad przepisami ułatwiającymi przyjazd obywatelom ze Wschodu Niemcy wzmacniają policję zatrudnieniową i sankcje – wskazał wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed, cytowany przez „DGP”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna/PTD