Długi restauratorów, producentów piwa, napojów i lodów wynoszą ponad 273 mln zł

Olga Papiernik
05.06.2018 09:40
lody
fot. east news

Ponad 273 mln zł długów mają restauratorzy oraz producenci piwa, napojów i lodów - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Rekordzista, restaurator z Rybnika, ma do oddania, jak wyliczono,  4 mln zł.

Najbardziej zadłużone firmy są na Mazowszu

W czołówce najbardziej zadłużonych firm z branży gastronomicznej przoduje Mazowsze z kwotą 54,7 mln zł. Tam też jest najwięcej dłużników - 2097 podmiotów. Kolejne miejsce zajmuje województwo śląskie z 36 mln zł zobowiązań, które rozkłada się na 1474 firmy. Na trzeciej pozycji jest Dolny Śląsk z sumą 24,5 mln zł, którą są winne wierzycielom 982 firmy.

Przez 3 lata długi właścicieli lokali gastronomicznych urosły o 151,9 mln zł

Właściciele lokali gastronomicznych, notowani w bazie KRD, mają 238,2 mln zł zobowiązań. - Jeszcze w 2015 r. wynosiły one 86,3 mln zł. Obecnie średnie zadłużenie restauratora to 22,1 tys. zł, podczas gdy cztery lata temu było to znacznie mniej, bo 13,6 tys. zł - wskazał prezes KRD Adam Łącki. Jak dodał, zwiększyła się także liczba dłużników z 6,3 tys. do prawie 11 tys.

Doliczając do zobowiązań restauratorów zaległości producentów lodów, piwa i napojów, którzy figurują w bazie Krajowego Rejestru Długów, zadłużenie całego tego segmentu wynosi 273,8 mln zł. W 2014 r. było to 99,7 mln zł.

Rekordzista z Rybnika ma 4 mln zł długów

Według KRD rekordzistą w skali kraju jest restaurator z Rybnika, który ma 9 zobowiązań wobec 5 wierzycieli (fundusze sekurytyzacyjne, producenci napojów i fundusz poręczeniowy), ale ma im do oddania aż 4 mln zł. Drugie miejsce zajmuje restaurator z Bielska-Białej, który nie zapłacił 3,6 mln zł, a jego długi przejął fundusz sekurytyzacyjny. Trzeci jest natomiast właściciel lokalu z Warszawy z kwotą 1,8 mln zł zaległości wobec banku, hurtowni spożywczej i firmy zajmującej się ochroną przeciwpożarową budynków.

Jak wskazał Jakub Kostecki z firmy Kaczmarski Inkasso, która jest partnerem Krajowego Rejestru Długów, wierzycielami restauratorów są firmy windykacyjne, do których trafiły długi pierwotnych wierzycieli (101,6 mln zł), banki i ubezpieczyciele (67,6 mln zł), firmy z branży spożywczej (9,4 mln zł), dostawcy prądu, wody i gazu oraz właściciele dzierżawionych lokali (9,4 mln zł), operatorzy komórkowi (6 mln zł) i firmy budowlane (3,2 mln zł).

- Lokale gastronomiczne wyrastają jak grzyby po deszczu. Konsumpcji w restauracjach i barach sprzyja szybkie tempo życia i brak czasu na gotowanie. Napędza ją także rosnąca gospodarka, coraz większe wynagrodzenia, jak również dodatkowe źródło dochodów w postaci 500+. Duża konkurencyjność w branży jest korzystna dla klientów, ale niekoniecznie dla właścicieli restauracji. Tłok w branży zmusza ich często do balansowania na granicy opłacalności. A stąd już tylko krok do zadłużenia - ocenił.

- Wiele restauracji, kawiarni, food trucków czy lodziarni to rodzinne firmy otwierane pod wpływem impulsu. Często decydują się na to osoby, które straciły pracę, wyrwały się ze sztywnych ram korporacji lub chcą naśladować kogoś ze znajomych. Tyle że do prowadzenia lokalu nie wystarczą zapał i umiejętności kulinarne żony. To twardy biznes, w którym trzeba panować nad dostawami, rozliczeniami, księgowością, personelem i jeszcze mierzyć się z ostrą konkurencją. Stanowią ją nie tylko sąsiednie lokale, ale i rosnąca liczba sklepów i stacji paliw z wyodrębnioną strefą bistro oraz piekarni oferujących przekąski na ciepło w konkurencyjnych cenach. Do tego dochodzą raty kredytu i rosnące koszty zatrudnienia. I tu dla wielu właścicieli lokali zaczynają się schody. Utrzymanie płynności finansowej w takich warunkach to dla właściciela nawet małej restauracji takie samo wyzwanie jak dla prezesa wielkiej firmy - ocenił Kostecki.

ISBnews/PAP/Magdalena Jarco/OP