Zamknij

Rząd PiS planuje gigantyczne zadłużenie państwa

24.09.2020 08:27
Dług publiczny polski 2020. Kto spłaci pożyczki rządu PiS?
fot. Adam STASKIEWICZ/East News (ilustracyjne)

Ponad 1,52 bln zł - tyle ma wynosić dług państwa pod koniec 2021 roku. Rząd planuje zadłużyć się na rekordową skalę - alarmuje "Rzeczpospolita". Nie wiadomo, kto będzie musiał spłacić te pożyczki.

Pandemia koronawirusa i związany z nią kryzys gospodarczy spowodował diametralną zmianę planów rządu Mateusza Morawieckiego. Budżet państwa na 2020 roku miał być bez deficytu - wydatki miały równać się z przychodami. Tylko w tym roku deficyt wyniesie co najmniej 110 mld zł, a to tylko oficjalne szacunki.

Jak podała "Rz", rząd zamierza w ciągu dwóch lat zwiększyć zadłużenie Polski o ogromną kwotę 480 mld zł. Pytanie, co PiS chce z tym fantem zrobić: spłacić czy zostawić w spadku następcom.

Rząd się rekordowo zadłuża. Koniec z 500 plus?

Dziennik podaje, że na koniec przyszłego roku zadłużenie państwa ma sięgnąć ponad 1,52 bln zł, czyli o prawie 50 proc. (ok. 480 mld zł) więcej niż na koniec 2019 r.

Zobacz także

"Rzeczpospolita" zaznacza, że zadłużenie Polski bije rekordy ze względu na konieczność walki z gospodarczymi skutkami pandemii. Gazeta podkreśla przy tym, że eksperci raczej nie mają tego rządowi za złe.

- Dziś mamy zielone światło dla wysokiego wzrostu zadłużenia. Ale w 2021 roku zmieni się ono na żółte, a potem na czerwone. Akceptacja dla wysokiego poziomu długu zniknie, pojawi się presja na jego ograniczenie – komentował Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, w rozmowie z "Rz".

Jak podaje gazeta, ekonomiści nie mają wątpliwości, że ten proces powinien się zacząć już w 2022 r.

Zobacz także

"Rz" nie ma wątpliwości, że "pod nóż mogą iść np. programy społeczne, takie jak 13. i 14. emerytura czy 500 plus na każde dziecko". Według gazety można się też spodziewać mniejszych wydatków na inwestycje, np. drogi czy koleje (choć tu budżetowe środki mogą zastąpić fundusze UE).

"Choć gospodarka wciąż potrzebuje wsparcia, np. w postaci ulg podatkowych, resort finansów nie chce odstąpić od nowych danin, takich jak podatek handlowy czy opłata cukrowa, choć to cios dla rynku podnoszącego się z recesji. Pierwszą ofiarą pandemicznego długu staje się zaś sfera budżetowa, gdzie planowane są redukcja zatrudnienia i zamrożenie wynagrodzeń" - wskazała "Rzeczpospolita".

RadioZET.pl/Rzeczpospolita