Zamknij

Deweloperzy zrywają umowy. I wystawiają mieszkania w wyższych cenach

15.06.2021 09:10
budowa bloku mieszkalnego
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Ceny mieszkań rosną z miesiąca na miesiąc. Niektórzy deweloperzy zwęszyli w tym szansę na większy zarobek. Rozwiązują umowy z klientami, tłumacząc to na przykład problemami z uzyskaniem pozwoleń na budowę, a następnie „odzyskane” mieszkania oferują po nowych, wyższych cenach.

Nieruchomości w Polsce błyskawicznie zyskują na wartości. Jak podaje money.pl, tylko w maju 2021 roku ceny mieszkań w Warszawie wzrosły o 4 procent. W skali całego roku podwyżka wynosi 10 procent, wartość ta jednak może szybko się zmienić.

Kilkuprocentowy wzrost cen w przypadku mieszkań wartych kilkaset tysięcy złotych przekłada się na dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy zł. Niektórzy deweloperzy przeprowadzili więc prosty rachunek ekonomiczny i wyliczyli, że opłaca im się odprawić z kwitkiem obecnego klienta, który wpłacił już zaliczkę, i sprzedać budowane mieszkanie jeszcze raz. Tym razem już po wyższej cenie.

Deweloperzy zrywają umowy z klientami, żeby sprzedać mieszkania po wyższych cenach

Wzrost cen mieszkań widoczny jest w całej Polsce, choć nie rosną one tak dynamicznie, jak w stolicy. W ciągu miesiąca w Łodzi mieszkania podrożały niemal tak samo, jak w Warszawie. W Krakowie ceny wzrosły o 2,66 procent, we Wrocławiu o 1,85 procent, a w Gdańsku o 1,29 procent.

Sprawia to, że mieszkania zakontraktowane kilka miesięcy temu są dziś warte znacznie więcej, niż przewiduje kwota na umowie z deweloperem. To stwarza pokusę wycofania się z zawartych umów i ponownego wystawienia nieruchomości na sprzedaż, w zaktualizowanej cenie.

Deweloperzy potrafią przy tym podawać nieprawdziwe powody odstąpienia od umowy. Jak doniósł czytelnik money.pl, który wpłacił już zaliczkę na mieszkanie na warszawskiej Pradze, przedstawiciele przedsiębiorstwa poinformowali go o kłopotach wynikających z braku pozwolenia na budowę i zaoferowali w związku z tym oddanie zaliczki.

Po fakcie okazało się, że budowa trwa w najlepsze, a mieszkanie zostało wystawione powtórnie na sprzedaż, tym razem w cenie wyższej o 20 procent. Podobny manewr próbował wykonać kolejny deweloper, u którego czytelnik kupił mieszkanie, nie zważając nawet na konieczność zapłacenia kar umownych. Udało się go jednak zmusić do respektowania podpisanej umowy sprzedaży.

Dla ekspertów powody powstawania takich sytuacji są niejasne. Jan Kosobudzki, agent nieruchomości z Warszawy, w rozmowie z money.pl wskazał, że niekoniecznie chodzi u o chęć zarobienia jak największych pieniędzy. Deweloperzy mogą próbować ograniczać w ten sposób straty.

Nie wiemy z czego dokładnie wynikają takie sytuacje. Z jednej strony możemy mieć do czynienia z chęcią zarobku za wszelką cenę. I z pewnością są deweloperzy, którzy odprawią klienta z kwitkiem, by na jego miejsce przyjąć osobę z grubszym portfelem. Jednocześnie mamy na rynku drastyczny wzrost cen materiałów budowlanych.

Jan Kosobudzki

Wycofywanie się z rezerwacji może być więc próbą ograniczenia strat wywołanych przez duży wzrost kosztów budowy.

Eksperci wskazują, że umowy rezerwacyjne stawiają deweloperów na wygranej pozycji i w praktyce nie są zbyt wiele warte dla klientów. Zazwyczaj nie ma w nich zapisanych kar za wycofanie się z deklaracji sprzedaży nieruchomości, a nawet jeśli są, kwoty są niskie.

RadioZET.pl/money.pl