Zamknij

Zasady delegowania pracowników. Nowe przepisy weszły w życie

30.07.2020 13:20
Delegowanie pracowników na nowych zasadach. O czym mówi dyrektywa UE
fot. Rawpixel.com/shutterstock (ilustracyjne)

Od 30 lipca obowiązuje nowa dyrektywa unijna o delegowaniu pracowników. Zdaniem ekspertów, niejasne przepisy mogą przysporzyć firmom dodatkowych problemów.

Wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej muszą dostosować swoje regulacje prawne do obowiązującej od 30 lipca dyrektywy o delegowaniu pracowników.

Jak wyjaśnia serwis Prawo.pl, nowe przepisy wymuszą na polskich firmach dostosowanie płac i warunków zatrudnienia pracowników delegowanych do zasad państw, w których pracują.

Delegowanie pracowników na nowych zasadach

W serwisie Prawo.pl czytamy, że polscy pracodawcy , którzy oferują usługi w innych państwach UE, muszą już wypłacać swoim pracownikom wynagrodzenia według zasad państwa, na którego terenie ci pracownicy wykonują zadania. Jeśli zaś pracownik danej firmy wykonuje swoje obowiązki poza granicami Polski od ponad roku,  pracodawcy muszą dostosować warunki zatrudnienia do lokalnych przepisów.

Zobacz także

Eksperci think tanku Inicjatywa Mobilności Pracy (IMP) wskazują, że z powodu jej nieprecyzyjnych zapisów ustalenie, do których konkretnie nowych przepisów prawa pracy należy się stosować, może być trudne. Firmom grożą w efekcie wysokie kary.

- Wbrew politycznym obietnicom wprowadzenia równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu większość pracowników delegowanych nie ma co liczyć na podwyżki. Według dyrektywy wynagrodzenie musi składać się z tych samych składników, co nie oznacza, że ma być równe – mówi dla PAP wiceprezes IMP Marek Benio.

Zobacz także

Eksperci zaznaczają też, że poszczególne kraje w odmienny sposób zinterpretowały przepisy unijnej dyrektywy.

 - Na przykład Francja implementowała dyrektywę w sposób bardzo ogólny, zostawiając szerokie pole do interpretacji swoim urzędnikom. W Niemczech odwrotnie, przepisy są szczegółowe i zawiłe. Na tyle, że mocno wykraczają poza cel dyrektywy i wzajemnie się wykluczają. Możemy spodziewać się, że w krajach, w których polscy usługodawcy nie są mile widziani, inspektorzy będą interpretować te przepisy w sposób możliwie najbardziej dla nich niekorzystny – mówi PAP prezes IMP Stefan Schwarz.

Co istotne, naruszenie unijnych przepisów może kosztować od kilku do kilkuset tysięcy euro za jednego pracownika.

RadioZET.pl/PAP/Prawo.pl