Zamknij

Delegacja służbowa sposobem na obostrzenia. „Polak potrafi”

30.11.2020 10:01
witryna hotelowa
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Rządowa walka z pandemią COVID-19 coraz częściej postrzegana jest przez Polaków jako walka z obywatelami. Przepisy i zakazy wprowadzane z dnia na dzień sprawiły, że budzi się do życia narodowa pomysłowość i zaradność w omijaniu rządowych zaleceń.

Lockdown zamknął całe gałęzie gospodarki i unieruchomił wielu ludzi w domach, wymuszając przejście na pracę zdalną. Sytuacja trwa już wiele miesięcy, a końca nie widać: coraz bardziej ujawnia się jednak tęsknota za wolnością i starymi, dobrymi czasami.

Widać to było w sobotę 28 listopada 2020, gdy po niemal miesiącu mogły otworzyć się sklepy ulokowane w galeriach handlowych. Polacy tak tłumnie rzucili się na zakupy, że ze strony PiS pojawiła się sugestia, żeby pobierać opłatę w wysokości 100 zł za wejście do centrum handlowego. Obostrzenia wprowadzane przez rząd coraz częściej spotykają się z irytacją, niż zrozumieniem.

Polacy masowo obchodzą zakazy. Zamiast urlopu na nartach wyjazd służbowy w góry

Lockdown prowadzi wiele przedsiębiorstw wprost w kierunku bankructwa. Wiele z nich zostało pozbawionych możliwości działania, a pomoc państwa jest spóźniona i stanowczo za mała, żeby mogły przetrwać. Coraz więcej firm szuka więc sposobów na legalne obejście przepisów. Na czas zakazu część sklepów z galerii handlowych wyprowadziła się na przykład na parkingi.

Zobacz także

Szans na przetrwanie szukają także hotele. Wiele z nich korzysta z furtki, jaką jest możliwość przyjmowania osób znajdujących się w podróży służbowej. Zdarzają się nawet przypadki „przebranżawiania” polegającego na wynajmowaniu schowków na narty z możliwością spania, a nie hotelowych pokoi.

Zobacz także

To odpowiedź branży na wprowadzone przez rząd obostrzenia dotyczące zimowych ferii, urlopów oraz działania stoków narciarskich. Zarówno przedsiębiorcy, jak i chcący odpocząć Polacy są zmęczeni zasadami wprowadzanymi przez rząd i szukają możliwości ich obejścia. Powiedział o tym wprost Onetowi Tomasz Bujok, burmistrz Wisły.

Jeśli rząd nie złagodzi obostrzeń dla narciarzy, to wzrośnie liczba wyjazdów służbowych w góry. Przecież hotele mogą obsługiwać legalnie takie osoby. To zresztą już się dzieje. Turystyka biznesowa w kurortach górskich rośnie w siłę. Są różne pomysły na zakwaterowanie: organizowane są różnego rodzaju zawody sportowe, których uczestnicy poznają np. zasady gry w szachy i konferencje miłośników nart biegowych.

Tomasz Bujok

Tomasz Bujok powiedział wręcz o buncie Polaków, którzy mają już dość ograniczeń i obostrzeń wprowadzanych przez rząd. Jednym ze sposobów na legalny wyjazd na wypoczynek jest zadeklarowanie, że pracuje się z hotelu zdalnie. Jak zadeklarował samorządowiec: „Polak potrafi”.

Zobacz także

Recepcjoniści nie mają ani obowiązku, ani uprawnień do zweryfikowania takiej oświadczenia. Część z nich sama podsuwa pomysły na wytłumaczenie wynajmu pokoju przez rodziny z dziećmi: matka przyjechała w delegację służbową, mąż był jej szoferem, jako że przejazdy komunikacją zbiorową to ryzyko zatrudnienia, a dziecko zostało zabrane w podróż, gdyż kierowca nie miał komu zostawić go pod opiekę.

Rząd oczywiście widzi, że Polacy szukają sposobów na przechytrzenie obostrzeń i straszą karami. Przedsiębiorstwa, które zostaną przyłapane na omijaniu restrykcji nie będą mogły skorzystać z pomocy państwa.

RadioZET.pl/Onet