Debata TVP. Co kandydaci na prezydenta mówili o wieku emerytalnym?

07.05.2020 07:31
Debata prezydencka TVP 2020. Pytanie o podwyższenie wieku emerytalnego
fot. PAP/Paweł Supernak

Żaden z kandydatów na prezydenta podczas środowej debaty w TVP nie zadeklarował, że podpisze ustawę o podwyższeniu wieku emerytalnego. Różnili się jednak w argumentacji dlaczego tego nie zrobią. 

Debata prezydencka, która odbyła się w środę wieczorem w studiu TVP, zgromadziła wszystkich 11 kandydatów na urząd głowy państwa. Jednym z tematów dyskusji była kwestia podwyższenia wieku emerytalnego i czy po objęciu urzędu podpiszą taką ustawę.

Obecnie w Polsce na emeryturę przechodzi się w wieku 60. lat (kobiety) lub 65. lat (mężczyźni). Te przepisy obowiązują od czasu objęcia władzy przez PiS, ponieważ poprzednia koalicja PO-PSL podwyższyła wiek emerytalny do 67. roku życia.

Debata TVP. Podwyżka wieku emerytalnego

Odnosząc się do wieku emerytalnego prezydent Andrzej Duda - kandydat z poparciem PiS-u - przypomniał, że w poprzedniej kampanii prezydenckiej ludzie błagali o to, by obniżyć podwyższony przez PO i PSL wiek emerytalny. - Zrealizowałem te zobowiązania - złożyłem projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny - powiedział.

Zobacz także

Z kolei Marek Jakubiak (Federacja dla Rzeczpospolitej) powiedział, że całym sercem jest za tym, by emeryci byli zwolnieni z podatków. - Ale przecież kwota wolna od podatku 12-krotności minimalnej pensji zwolniłaby i godność emerytom oraz ludziom najmniej zarabiającym by przywróciła w tysiącach złotych, a nie 800 złotych jakichś danin - zaznaczył kandydat.

Również Mirosław Piotrowski (Ruch Prawdziwa Europa) zadeklarował, że jako prezydent nie podwyższyłby wieku emerytalnego.

Niezależny kandydat Szymon Hołownia podkreślił, że jest spokojny, iż za jego kadencji prezydenckiej takie ustawy nie trafią na biurko głowy państwa. "Ale jeżeli by trafiły, to ustawa o małżeństwach homoseksualnych zostałaby przeze mnie odesłana do ponownego rozpatrzenia przez Sejm, a więc zawetowana" - oświadczył.

Zdaniem kandydatki Koalicji Obywatelskiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, taka ustawa nie trafią na biurko żadnego prezydenta, bo - jak stwierdziła - takiego tematu w polskim parlamencie nie ma. Według niej, teraz należałoby się lepiej skupić na tematach związanych z edukacją, problemach dzieci, czy ludzi w domach pomocy społecznej.

Robert Biedroń (Lewica) powiedział, że w polityce trzeba mieć czasami odwagę, żeby powiedzieć coś co może nie jest popularne, ale sprawia, że ludziom żyje się po prostu szczęśliwiej i lepiej. Dodał, że kiedy był w Sejmie głosował przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego.

Zobacz także

Krzysztof Bosak (Konfederacja) oświadczył, że jest zwolennikiem emerytury obywatelskiej i likwidacji ZUS-u.

Bezpartyjny kandydat Paweł Tanajno ocenił podczas debaty, że skala obłudy politycznej przebiła wszystkie możliwe rejestry. Zwracając się do Roberta Biedronia powiedział, że był w Ruchu Palikota i głosował za podwyższeniem wieku emerytalnego.

Zwracając się do prezydenta Dudy Tanajno podkreślił, że w poprzedniej debacie pięć lat temu, Duda obiecywał frankowiczom, że rozwiąże ich problem, ale - w jego ocenie - słowa nie dotrzymał.

Zdaniem Stanisława Żółtka (Kongres Nowej Prawicy) zaproponował za likwidację podatku dochodowego i spadkowego.

Kandydat PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że jeżeli chodzi o wiek emerytalny, to już się w tej sprawie wypowiadał. - Ten sygnał społeczny został przeze mnie odczytany - nie ma do tego powrotu - zadeklarował.

RadioZET.pl/PAP