NBP wydaje 3 mln zł na darmową kawiarnię dla pracowników. NIK ma zastrzeżenia

Piotr Drabik
11.01.2019 11:55
Darmowa kawa dla pracowników NBP za 3 mln zł. Zdaniem NIK to "niegospodarność"
fot. StockSnap/Pixabay, Jacek Dominski/REPORTER/East News

„Niecelowe i niegospodarne” – tak Najwyższa Izba Kontroli nazwała wydanie przez Narodowy Bank Polski 3 milionów złotych. Te pieniądze przeznaczono na... darmową kawiarnię dla pracowników banku centralnego. W NBP trwa kolejna kontrola inspektorów izby.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Narodowy Bank Polski i jego wydatki znalazły się w ogniu krytyki po tym, jak media ujawniły wysokie pensje dla współpracowniczek prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego – Martyny Wojciechowskiej (dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji) oraz Kamili Sukiennik (dyrektor gabinetu prezesa NBP).

W banku centralnym kontrolę zapowiedział NIK. Podczas środowej konferencji prasowej Glapiński zapewniał, że inspektorzy izby odwiedzają NBP co roku. Jak podał portal Money.pl, już dotychczasowe kontrole wykazały ryzyko niegospodarności banku.

Zobacz także

NIK ma zastrzeżenia

„Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła nieprawidłowości przy zawarciu porozumienia [...] umowy na prowadzenie kawiarni z bezpłatną kawą i herbatą dla pracowników NBP oraz współfinansowaniu przedsięwzięć bankowych Związków Banków Polskich (ZBP)” – napisano w wynikach kontroli wydatków w banku centralnym za 2017 rok.

Okazuje się, że kierowany przez prof. Glapińskiego na cztery lata podpisał w 2017 roku umowę na prowadzenie darmowej kawiarni za kwotę 3 mln zł. W ocenie NIK taki wydatek był „niecelowy i niegospodarny”.

„Osobami uprawnionymi do korzystania z darmowych napojów kawowych i herbat są pracownicy NBP, członkowie organów NBP i inne osoby przebywające w obiekcie Centrali NBP” – napisał NIK. 

Zobacz także

Darmowa kawa dla blisko 2 tys. pracowników

W odpowiedzi na wątpliwości kontrolerów dyrektor Departamentu Administracji NBP Iwona Dobrzyńska-Kabat wskazała, że „świadczenie usług kawiarnianych oraz bufetowych podyktowane było głównie chęcią zapewnienia zarówno pracownikom NBP, jak i gościom miejsca do służbowych spotkań”.

„Jako ważne przesłanki do zawarcia umowy (w sprawie kawiarni – przyp. red.) wskazano między innymi możliwość zaoferowania gościom napojów i potraw w miejscu do tego odpowiednio przystosowanym. Trudno przy tym oczekiwać, aby osoby z zewnątrz otrzymywały napoje gratis, podczas gdy pracownicy zobowiązani byliby do zapłaty za nie” – napisano w raporcie NIK.

Jak podał portal Money.pl, kawiarnia NBP przy ul. Świętokrzyskiej jest zamknięta dla gości z zewnątrz – może z niej korzystać tylko prawie 2 tys. pracowników NBP. Za wszystkie rodzaje kaw i herbat nie płacą, a na przekąski mają zniżki. Lokal ma 250 metrów kwadratowych i kilka stref dla klientów.

Jednocześnie warto zaznaczyć, że kosztowna kawiarnia to jedno z niewielu zastrzeżeń NIK do banku centralnego. W ocenie kontrolerów izby m.in. siatka płac i struktura instytucji w NBP nie budzi zastrzeżeń.

Zobacz także

RadioZET.pl/Money.pl/PTD