Czy w Polsce istnieje mafia śmieciowa?

Olga Papiernik
29.05.2018 14:02
Pozar skladowiska odpadow smieci zlokalizowanego przy bylych zakladach Boruta w Zgierzu Plonie 50 tys ton smieci Akce gasnicza prowadzi 75 zastepow Strazy Pozarnej
fot. Lukasz Szelag/east news

Zarówno Państwowa Straż Pożarna, jak i Policja przygotują propozycje takich rozwiązań, które umożliwią skuteczne wyeliminowanie - wszystko na to wskazuje - mafii śmieciowej - powiedział we wtorek minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

W ostatnich dniach do pożarów na wysypiskach śmieci dochodziło w różnych częściach kraju. Płonęło m.in. wysypisko w Zgierzu, składowisko opon w Trzebini, a w nocy z poniedziałku na wtorek - wysypisko w miejscowości Wszedzień koło Mogilna (Kujawsko-Pomorskie).

Rząd we wtorek rozpatrywał informację ministra środowiska o niewyjaśnionych pożarach na wysypiskach.

Jak poinformował po posiedzeniu rządu Brudziński, trwa analiza działań podejmowanych dotychczas w tej sprawie przez policję. Dodatkowo, na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego, poprosił komendantów Państwowej Straży Pożarnej i Komendy Głównej Policji o przygotowanie szczegółowych informacji na temat pożarów wysypisk śmieci w ostatnich miesiącach. - Bo ten progres, wzrost dziwnych wypadków rzeczywiście narasta i jest to ewidentnie związek z decyzją Chin o zamknięciu własnego rynku na odpady, czy to komunalne, czy do recyklingu z Europy. I co za tym idzie, został odnotowany wzmożony nielegalny proceder wwożenia do Polski materiałów, które w naszym kraju znaleźć się nie powinny - powiedział szef MSWiA.

Zwrócił także uwagę, że płoną nie tylko odpady komunalne, ale również opony, - różnego rodzaju oleje, smary napędowe, odpady medyczne.

Brudziński poprosił również komendanta głównego policji o propozycję rozwiązań legislacyjnych do ustaw, które przygotowuje minister środowiska Henryk Kowalczyk, aby - jak mówił - służby w Polsce - nie tylko policja, ale też straż graniczna, inspekcja transportu drogowego - dostały takie instrumenty, aby móc skutecznie eliminować proceder wwożenia do Polski różnego rodzaju śmieci zagrażających zdrowiu i bezpieczeństwu naszych obywateli.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

- Zarówno Państwowa Straż Pożarna, jak i Policja przygotują propozycje takich rozwiązań, które w tych nowelizowanych ustawach o obrocie materiałami do recyklingu, ochronie środowiska będą mogły zostać tak zapisane, aby to - jak pan premier mówił - wzięcie byka za rogi i wyeliminowanie, wszystko na to wskazuje, mafii śmieciowej, która się tutaj pojawiła, było skuteczne - powiedział Brudziński.

Zaznaczył, że jest pomysł, by - nie tylko policja, ale także straż graniczna, inspekcja transportu drogowego otrzymały uprawnienia do sprawdzania tirów, samochodów wjeżdżających do Polski, które są zaplombowane. Jak wyjaśnił, w świetle unijnych przepisów, - jeżeli przedsiębiorca zakupuje zgodnie z wolnym przepływem towary w UE, w tym również śmieci czy odpady komunalne, czy odpady do recyklingu, to samochody są plombowane i wjeżdżają na teren składowisk i dopiero tam, w obecności inspektora, plomby są zdejmowane i pobierane próbki, ewentualnie podejmowane działania.

Jak dodał, gdy odpady trafiają na legalne składowiska i jest inspektor, to jest pewność w 90 proc., że - towar jest albo do recyklingu, albo odpady komunalne. Pod płaszczykiem przywozu towarów do recyklingu w sposób niekontrolowany wpływa i wlewa się do Polski masa niezwykle groźnego śmiecia, mówiąc najdobitniej - powiedział minister. Dodał, że po zatrzymaniu takiego transportu można sprawdzać jedynie dokumenty, w których zazwyczaj wszystko jest w porządku.

- Chcemy postawić taką szczelną granicę, zaporę już na granicy. To w dużej mierze jest do sprawdzenia i przeprowadzenia. Trzeba wziąć tego byka za rogi, a nie czekać. Im szybciej, tym lepiej, im więcej damy instrumentów w ręce odpowiednich służb, tym lepiej - powiedział szef MSWiA.

- Liczymy, że w tej sprawie nie będzie histerii tych, którzy sami siebie określają mianem "totalnej opozycji", że znowu robimy państwo policyjne. W tym wypadku jest potrzebna bezwzględna stanowczość i konsekwencja, a nie chowanie głowy w piasek - dodał minister.

Morawiecki: ws. pożarów składowisk odpadów "miarka się przebrała"

- Miarka się przebrała", sprawa pożarów składowisk odpadów została zgłoszona do ABW, zobowiązałem prokuratora generalnego do zdecydowanych działań, a minister środowiska w ciągu dwóch tygodni ma przedstawić szczegółowy plan dot. kontroli, nadzoru i zmian w prawie dot. gospodarowania odpadami - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

- Nie będzie żadnego przyzwolenia na tego typu działania. Jest to coś, co bardzo mocno się przyczynia do zatrucia środowiska. I tutaj chcę wyraźnie powiedzieć, że miarka się przebrała. Oczywiście te działania wyglądają na skoordynowane. W bardzo krótkim czasie takie podpalania mają miejsce. Są wszelkie poszlaki do tego, żeby tutaj przypuszczać, że następuje tutaj szereg nieprawidłowości, a nie jakaś przypadkowość tego wszystkiego, co tutaj się dzieje - zaznaczył Mateusz Morawiecki. - Muszę się przychylić do opinii, że w ogromnej większości nie jest to żaden samozapłon, tylko bardzo nieprawidłowy, wręcz nielegalny i naganny proceder, z którym będziemy walczyć - podkreślił szef rządu.

Rada Ministrów na wtorkowym posiedzeniu rozpatrzyła informację ministra środowiska Henryka Kowalczyka dot. niewyjaśnionych pożarów wysypisk śmieci. W ostatnich dniach do takich pożarów doszło różnych częściach kraju. Płonęło m.in. wysypisko w Zgierzu, składowisko opon w Trzebini, a w nocy z poniedziałku na wtorek - wysypisko w miejscowości Wszedzień k. Mogilna (Kujawsko-Pomorskie).

Na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów premier w towarzystwie ministra Kowalczyka oraz szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego opowiadał o planach walki z tym procederem.

- Chcę zapewnić o tym, że nasze służby potraktują ten temat z ogromną stanowczością, bardzo poważnie. (...) Ministra (środowiska) Kowalczyka zobowiązałem do tego, żeby najpóźniej w ciągu najbliższych dwóch tygodni (...) przedstawiony został bardzo szczegółowy plan działań w zakresie i kontroli, i nadzoru, zmian w prawie, tak, żeby można było po prostu "złapać tego byka za rogi" i w maksymalnie możliwy sposób wyeliminować patologię. Będziemy z nią na pewno walczyć - powiedział premier.

- Przystąpiliśmy do jednoznacznych działań. Nastąpiło zgłoszenie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zobowiązałem też dzisiaj rano prokuratora generalnego, żeby podjął zdecydowane działania w tym zakresie, jeśli chodzi o prowadzenie postępowań - podkreślił.

Zdaniem szefa rządu pożary na wysypiskach to nie jest problem lokalny, ale społeczny, związany ze środowiskiem i ochroną zdrowia. - Nie może być tak, że walczymy ze smogiem z jednej strony, a z drugiej strony poprzez takie zatrucie środowiska niszczy się nasze zdrowie, niszczy się zdrowie naszych dzieci. Dołożymy wszelkich starań, żeby takiemu procederowi zapobiegać, a nie tylko leczyć - zadeklarował.

Morawiecki powiedział, że rząd przystępuje również do zmian związanych z importem odpadów. - To bardzo często wiąże się z tym, że odpady są wwożone do kraju na zasadzie recyklingu, ponownego jakiegoś wykorzystywania surowców wtórnych. Ale już nie wiadomo do końca, co wjeżdża do kraju i my zmienimy te regulacje tak, żeby w sposób skrupulatny, jednoznaczny inspektor ochrony środowiska mógł (...) zapobiegać wwożeniu tych towarów, tak, jak zrobiliśmy to w ramach Krajowej Administracji Skarbowej w kontekście np. importu paliw - tłumaczył Morawiecki. - Tak samo zdecydowanie postąpimy tutaj - wskazał.

Ponadto, jak mówił premier, będą zintensyfikowane kontrole wysypisk i składowisk, by zapobiegać nielegalnym pożarom, które na nich wybuchają.

PAP/Paweł Dembowski, Marcin Chomiuk, Danuta Starzyńska-Rosiecka, Katarzyna Lechowicz-Dyl/OP