Zamknij

Kina, teatry i muzea zamknięte. Premier ogłosił obostrzenia

04.11.2020 15:21
Czy kina są otwarte? Premier ogłosił nowe obostrzenia
fot. Andrzej Zbraniecki/East News (ilustracyjne)

Premier na konferencji ogłosił tymczasowe zamknięcie kin, teatrów i innych instytucji kultury. Powodem gwałtowny wzrost zakażeń koronawirusem.

Lockdown w Polsce ogłosił w środę na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu nie użył tego słowa podczas spotkania z dziennikarzami, jednak wprowadzone w środę restrykcje do złudzenia przypominają te z "zamrożenia" gospodarki wiosną tego roku.

Na długiej liście obostrzeń znalazło się tymczasowe zamknięcie instytucji kultury, jak kina, teatry czy domy kultury. Co dokładnie oznaczają te zmiany?

Lockdown w Polsce. Rząd zamknął kina i teatry

- Na tym etapie bardzo zasadnicze ograniczenia dotkną wszystkie placówki kultury - teatry, kina, muzea, teatry, galerie, wszystkie instytucje, które świadczą usługi kulturalne będą tymczasowo zamknięte, bo chcemy zmniejszyć ruch społeczny - ogłosił szef rządu.

Zobacz także

Kancelaria premiera doprecyzowała, że zamknięcie dotyczy teatrów, kin, muzeów, galerii sztuk, domów kultury czy ognisk muzycznych od 7 listopada do 29 listopada. Wcześniej te instytucje w strefie czerwonej, która obowiązuje na terenie całej Polski, mogły zapełniać się w 25 proc. możliwej pojemności.

Warto przypomnieć, że instytucje kultury również były czasowo zamknięte wiosną podczas pierwszego "zamrożenia" gospodarki. Środowiska artystyczne protestują przeciwko kolejnym ograniczeniom i braku - ich zdaniem - wystarczającego wsparcia ze strony rządu. 

Pod hasłem "Daj żyć kulturze" odbył się w poniedziałek w Warszawie "spacer środowisk artystyczno-kreatywnych". Uczestnicy protestu domagają się od rządu pomocy w kryzysie związanym z pandemią. Resort kultury odpowiedział, że wartość dotychczasowej pomocy dla sektora kultury to ponad 6 mld zł.

Zobacz także

- Prawda jest taka, że od marca większość instytucji kultury zdycha. Jesteśmy pozamykani. W teatrach obowiązywało 50 procent widowni, teraz obowiązuje 25 procent dla teatrów to jest śmierć, ale najważniejsze chyba jest to, że większość z nas to freelancerzy. Jesteśmy na śmieciówkach - mówiła aktorka Beata Kowalska, która wraz z aktorem Łukaszem Choroniem zorganizowała protest.

Uczestnicy strajku postulowali powrót do minimum 50-procentowej frekwencji podczas wszelkich wydarzeń kulturalnych. Żądają zwolnienia z ZUS-u od marca 2020 r. do końca pandemii dla samozatrudnionych ludzi kultury i sztuki. Domagają się rekompensaty dla wszystkich artystów na samozatrudnieniu i freelancerów w wysokości 80 proc., wyliczonej na podstawie średniej miesięcznej za rok 2019.

RadioZET.pl/PAP