Zamknij

Czechy obniżą podatki w walce z COVID-19. Polska podwyższy

26.11.2020 16:43
wypełnianie formularza PIT
fot. MARIUSZ GRZELAK/REPORTER/East news

Z powodu kryzysu spowodowanego przez pandemię COVID-19 Czechy dokonają „największej obniżki podatkowej w historii” w celu stymulacji gospodarki i polepszenia sytuacji bytowej obywateli. Polska wprowadza ogromny pakiet podwyżek podatków oraz nowych opłat i danin i zapewnia, że robi to z tego samego powodu.

Lockdown gospodarki wywołany przez pandemię COVID-19 doprowadził do recesji na całym świecie. W Polsce zagrożone są miliony miejsc pracy oraz przyszłość setek tysięcy przedsiębiorstw, które zgodnie z rozporządzeniami premiera Morawieckiego nie mogą prowadzić działalności, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Jak pomóc im przetrwać kryzys? Szkoły są różne. Polska stawia na większe obciążenie fiskalne, by móc potem zabrane podatnikom pieniądze wydać na ich dofinansowywanie. Czechy idą przeciwną drogą, zostawiając środki w kieszeni podatnika, tak by mógł więcej wydawać i napędzać gospodarkę.

Czechy obniżają podatki, żeby pomóc gospodarce. Polska je podwyższa

Podatek od cukru, opłata retencyjna (zwana także podatkiem od deszczu), opłata mocowa, zlikwidowanie ulgi abolicyjnej dla pracujących za granicą oraz spodziewana krucjata ZUS przeciwko zwolnionym z oskładkowania umów o dzieło – rok 2021 mocno fiskalnie uderzy Polaków po kieszeni.

Zobacz także

Z prognoz wynika, że dodatkowe daniny mają przynieść do budżetu nawet dodatkowe 8 mld zł. Gdyby podzielić tę kwotę po równo na 30 mln dorosłych Polaków, każdy z nas będzie musiał wpłacić do budżetu dodatkowo ponad 266 zł. Pozyskane w ten sposób pieniądze premier Morawiecki obiecuje przeznaczyć na pomoc dla przedsiębiorstw, które z powodu pandemii znalazły się w ciężkim położeniu.

Polska strategia dbania o gospodarkę wygląda na przeciwstawną do wybranej przez Czechy. Nasz sąsiad obniżył właśnie stawkę podatku dochodowego PIT z 20,1 do 15 procent. W połączeniu ze zrezygnowaniem z podatku solidarnościowego oraz wprowadzenia nowego progu podatkowego ze stawką 23 procent „największa obniżka podatkowa w historii Republiki Czeskiej” ma spowodować spadek przychodów budżetowych z tytułu PIT o 40 procent.

Zobacz także

Resort finansów naszego sąsiada szacuje, że pozostawienie w kieszeniach podatników kwoty 14 mld zł (2 procent czeskiego PKB) zaowocuje wzrostem konsumpcji, zwiększy atrakcyjność inwestycyjną kraju oraz przyczyni się do aktywizacji zawodowej. Wszystko to ma pomóc gospodarce obronić się przed recesją spowodowaną pandemią COVID-19.

Nowe prawo podatkowe ma obowiązywać od 2021 roku. W Czechach pojawiła się krytyka, że projekt jest tak naprawdę próbą kupienia głosów przed zbliżającymi się wyborami. Partia rządząca premiera Andrieja Babisza musi szukać sposobów na obłaskawienie społeczeństwa, które z powodu obostrzeń oraz wcześniejszych decyzji władzy ma wobec niej sporą dawkę niechęci.

RadioZET.pl/Business Insider Polska