Zamknij

Sprzęt z Antonowa nie przeszedł testów? Komentuje prezes KGHM

22.04.2020 07:36
Covid-19. Sprzęt z Antonowa nie przeszedł testów? Komentuje prezes KGHM
fot. Adam Guz/KPRM (ilustracyjne)

Sprzęt medyczny do walki z koronawirusem, który przywieziono do Polski Antonowem An-225 Mrija, nie został sprawdzony pod kątem testów - podał Newsweek.pl. Z kolei zdaniem prezesa KGHM Marcina Chludzińskiego spełnia on europejskie normy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Sprawa dotyczy transportu sprzętu medycznego, jak maseczki czy kombinezony, który przywiózł do Polski największy transportowy samolot świata Antonow An-225 Mrija.

Jego lądowanie 14 kwietnia na Lotnisku Chopina w Warszawie wywołało ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Z kolei rząd Mateusza Morawieckiego przedstawił transport wykonany przez KGHM i Lotos jako ogromny sukces.

Do Polski trafiło około 80 ton sprzętu, który ma trafić do pracowników ochrony zdrowia i służb walczących z epidemią koronawirusa.

Zobacz także

Transport nie przeszedł testów?

Jak podał we wtorek portal Newsweek.pl, żadna partia sprowadzonego na pokładzie gigantycznego Antonowa wyposażenia nie przeszła w Polsce testów. 

"Wydając miliony na maseczki i przyłbice, zaufano dokumentacji dostarczanej przez chińskich producentów. Podobnie postąpili Holendrzy i Finowie –potem musieli spisać na straty całe partie chińskiego sprzętu, a wysoko postawiony urzędnik podał się do dymisji" - podał portal.

Prof. dr. hab. Danuta Koradecka, dyrektorka Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, do oceny dostała tylko dokumentację sprzętu przywiezionego Antonowem. Według Newsweek.pl nie przeszedł on jednak testów.

Zobacz także

Prezes KGHM: nie ma obowiązku dokładnych testów

Z kolei prezes KGHM podkreśla, że transport z Antonowa nie trafi na śmietnik.

- Sprzęt, który sprowadziliśmy do Polski spełnia wszystkie wymagania prawa, jeśli chodzi o dopuszczenie na rynek europejski - powiedział Marcin Chludziński w rozmowie z PAP.

Jak wyjaśnił, oznacza to, że sprzęt, który spółka sprowadziła, "może, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, być używany przez (krajowe) służby zdrowia".

Jest to towar, który zapewnia bezpieczeństwo - tak mówią nam przedstawione przez producentów wyniki testów i certyfikaty

Marcin Chludziński

Prezes podkreślił, że przywiezione maski, posiadają pełną dokumentację i są zgodne z regulacjami europejskimi jeśli chodzi o wymogi prawne.

Pytany, czy na podstawie dokumentacji, bez testów laboratoryjnych, można dopuścić sprzęt do użytkowania, powiedział, że "oczekiwanie, że każdy sprzęt będzie obowiązkowo sprawdzony przez laboratorium w Polsce jest kuriozalne".

Zobacz także

Nikt nie chce opóźniać procesów nadmiernymi regulacjami. Nie ma takiego obowiązku, mimo to wykonujemy sukcesywnie testy partii produktów

Marcin Chludziński

Prezes tłumaczył, że sprowadzając sprzęt z Chin, spółka bazuje na "swoich długich relacjach handlowych z Chinami".

Jego zdaniem, publikacja Newsweeka to klasyczny fake news.

Tego typu informacje nakierowane są na wywołanie niepokoju, na utratę zaufania nie tyle do nas, ile do całego systemu dostaw dla służby zdrowia. Przecież ten transport został sprawdzony przez dostawców, ale też przez nas, jako odbiorców. Skrupulatnie sprawdziliśmy wiarygodność dokumentacji. Tekst jest nastawiony na sianie fermentu i napisany bez znajomości faktów oraz prawa

Marcin Chludziński

Prezes zapewnił, że dopóki spółka będzie o to proszona przez rząd i będzie miała takie możliwości działania, dopóty będzie ten sprzęt sprowadzać. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Newsweek.pl/PAP