Zamknij

Przedsiębiorcy muszą płacić cło i VAT za środki ochrony. "Koronawirusowy haracz"

04.04.2020 11:45
Covid-19. Przedsiębiorcy muszą płacić cło i VAT za środki ochrony z zagranicy
fot. EugeneEdge/Shutterstock (ilustracyjne)

Przedsiębiorcy, którzy sprowadzają środki ochrony osobistej z Chin, muszą zapłacić cła oraz podatek VAT - podał "Dziennik Polski". Właściciele firm mówią wprost o "koronawirusowym haraczu".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Epidemia koronawirusa spowodowała, że maseczki jednorazowe, płyny dezynfekcyjne czy rękawiczki jednorazowe stały się szczególnie poszukiwane przez klientów. W pierwszej kolejności środki ochrony osobistej są przekazywane szpitalom i służbom walczącym z epidemią.

Jednak na podstawie rządowych obostrzeń, w maseczki czy rękawiczki powinni być również wyposażeni m.in. pracownicy handlu czy zakładów przemysłowych. 

"To wydaje się niemoralne"

Krajowa Administracja Skarbowa zapewniła, że Komisji Europejskiej zwolniła z 6,3 proc. cła i VAT-u sprzęt ochronny i medyczny przywożony do Polski spoza Unii, także z Chin.

Zobacz także

Jak podał "Dziennik Polski", zwolnienie obejmuje jednak tylko "organizacje rządowe, fundacje i inne uprawnione podmioty, które sprowadzają np. z Chin sprzęt i darują go polskim szpitalom". Pozostali, w tym przedsiębiorcy, muszą liczyć się z zapłatą danin od sprzętu niezbędnego do walki z epidemią koronawirusa. 

- Ceny sprzętu byłyby znacznie niższe, gdyby nie obciążały ich daniny dla państwa: cła i podatki. Nazywam to koronawirusowym haraczem – podkreślił krakowski przedsiębiorca, w rozmowie z "Dziennikiem Polskim". Ma on zapłacić fiskusowi prawie 30 tys. zł za towar ze środkami ochrony sprowadzonymi z Chin.

Codziennie słyszymy rozpaczliwe apele lekarzy wydzielających sobie i pielęgniarkom po jednej maseczce dziennie (...) Zarabianie przez państwo na ratującym życie, a deficytowym towarze wydaje się niemoralne

Przedsiębiorca z Krakowa

"Rząd PiS zablokował import masek"

Co na to resort finansów?

- Zgoda Komisji Europejskiej umożliwia nam stosowanie zwolnienia z należności celnych przywozowych oraz opodatkowania VAT od towarów importowanych, przeznaczonych do walki z epidemią. Oznacza to, że organizacje rządowe, fundacje i inne uprawnione podmioty, które sprowadzają np. z Chin sprzęt i darują go polskim szpitalom, będą zwolnione z zapłaty tych danin - przekazała Magdalena Rzeczkowska, szefowa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), cytowana przez "Dziennik Polski".

Zobacz także

Zapewniam, że KAS traktuje priorytetowo odprawy przesyłek zawierających wyroby medyczne, środki ochrony indywidualnej i inne towary potrzebne przy zwalczaniu skutków epidemii, tak aby jak najszybciej trafiały one do adresatów

Magdalena Rzeczkowska

Przedsiębiorcy jednak wskazują, że szpitale kupujące od przedsiębiorców środki ochrony są obciążone dodatkowymi opłatami. Cła i VAT nie dotyczy tylko produktów, które trafiły do rządowej pomocy lub są przekazywane w ramach darowizny.

W trudnej sytuacji są również przedsiębiorcy z branży budowlanej i produkcyjnej, gdzie niezbędne są np. maseczki z filtrami - bez względu na epidemię. 

Rząd PiS w pierwszych dniach walki z pandemią w ogóle zablokował import masek, umawiając się m.in. z chińskimi serwisami, by nie sprzedawały masek polskim firmom i osobom prywatnym. Rynem próbowali zmonopolizować politycy PiS – rzekomo w imię „walki ze spekulacją i drożyzną”, o przypomina jako żywo czasy po II wojnie. Doprowadziło to do wzrostu cen masek i braków w firmach produkcyjnych

Przedsiębiorca z Krakowa

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Polski