Panika zakupowa trwa. PIE: znika papier toaletowy, a nawet broń

23.03.2020 10:57
Covid-19. PIE: Czy musimy kupować jedzenie na zapas?
fot. Shutterstock/MikeDotta (ilustracyjne)

Zakupy na zapas i szturm na markety to specjalność nie tylko Polaków. Ludzie na całym świecie w obawie przed koronawirusem masowo ruszyli do sklepów. Co stoi za takim zachowaniem?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Masowe zakupy w czasach pandemii nie powinny już dziwić. Ze sklepów znikają makarony, mydło, papier toaletowy i środki biobójcze. Polski Instytut Ekonomiczny w „Tygodniku Gospodarczym” wskazuje, że z amerykańskich sklepów znika nawet broń. Jak wytłumaczyć tę panikę zakupową?

Eksperci z PIE przypominają, że już pierwsze informacje o zamknięciu szkół, uczelni, instytucji kultury i zalecenie pozostania w domu spotkały się z niemal natychmiastową reakcją licznej rzeszy Polaków, którzy w obliczu strachu i niepewności zaczęli robić zapasy, pustosząc półki wielu sklepów. Skąd wzięła się taka reakcja?

Zobacz także

„Eksperci do dziś nie dysponują potwierdzonymi i jednoznacznymi dowodami wyjaśniającymi mechanizm panicznych zakupów. Wielu z nich tłumaczy jednak, że nie jest to zawsze kwestia braku racjonalności i zaślepiających rozum silnych emocji. Wręcz przeciwnie, jest to często naturalna reakcja powodowana niechęcią do ryzyka, poczuciem zagrożenia i wynikającą z niego obawą o brak dostępności niezbędnych artykułów” – czytamy w opracowaniu PIE

W artykule czytamy, że epidemia koronawirusa wywołała w nas niepewność, a wielu Polaków przygotowuje się na najgorszy scenariusz. Obejmuje on np. przerwanie dostaw do sklepów, co uzasadnia zakupy na zapas.

Zakupy na zapas to manifestacja ludzkiej potrzeby działania i przejmowania spraw w swoje ręce w czasach zagrożenia – swoisty surogat poczucia bezpieczeństwa 

– wskazują eksperci z PIE

Eksperci zaznaczają wprost: kupowanie papieru toaletowego na zapas to wyraz minimalizacji ryzyka bez potrzeby ponoszenia dużych kosztów. Papier toaletowy jest jednym z tych artykułów, które możemy magazynować w znacznych ilościach nie martwiąc się o termin przydatności.

Zobacz także

Analitycy PIE zwracają też uwagę na tzw. reakcje stadne, które są ponad racjonalnym podejściem do tematu przygotowania się na ewentualne skutki epidemii. Jak wskazują autorzy artykułu, „w poczuciu braku wystarczających informacji naśladujemy mniej lub bardziej nieracjonalne zachowania innych uznając je za właściwy punkt odniesienia”.

Zobacz także

Za przykład wskazano zwiększony popyt na broń i amunicję w Stanach Zjednoczonych, co trudno w dobie koronawirusa uznać za produkt pierwszej potrzeby.

RadioZET.pl/Polski Instytut Ekonomiczny