Zamknij

Działalność założona po 1 lutego? Duda o pomocy dla nowych firm

07.04.2020 08:13
Covid-19. Działalność założona po 1 lutego. Duda: pomoc dla nowych firm
fot. PAP/Piotr Nowak

Warunkiem skorzystania z większości rozwiązań przewidzianych w tarczy antykryzysowej jest prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego. Początkujący przedsiębiorcy zostali bez pomocy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Nowi przedsiębiorcy na rynku w obliczu skutków pandemii pozostali bezradni. Dopiero co założyli działalność, a część z nich już musi ją zawieszać. Nie przysługuje im ani zwolnienie z ZUS, ani świadczenie postojowe i dopłaty do pensji. Warunkiem skorzystania z większości rozwiązań z tarczy jest bowiem prowadzenie biznesu już przed 1 lutego.

Prezydent powiedział jednak, że poprosi premiera Mateusza Morawieckiego i minister rozwoju Jadwigę Emilewicz o stanowisko w tej sprawie.

Poruszę temat sytuacji przedsiębiorców, którzy rozpoczęli działalność po 1 lutego 2020 roku, w rozmowie z premierem Mateuszem Morawieckim i minister rozwoju Jadwigą Emilewicz. Poproszę ich, aby zajęli w tej sprawie stanowisko

- zapowiedział prezydent Andrzej Duda

Jak wskazał, rząd szykuje Tarczę 2.0 czyli szereg poprawek do obowiązującej od 1 kwietnia tarczy antykryzysowej. Realizacja tej tarczy ma pochłonąć 212 mld złotych z budżetu, czyli równowartość około 10 procent PKB.

Zobacz także

Rozwiązania, z których skorzystać mogą jak dotąd przedsiębiorcy ze stażem dłuższym niż od 1 lutego, to m.in. pokrycie przez państwo składek na ZUS przez trzy miesiące dla mikrofirm, które zatrudniają do 9 pracowników, jeżeli były zgłoszone jako płatnik składek przed 1 lutego 2020 r. (chodzi o składki za wszystkich pracowników) oraz samozatrudnionych i zleceniobiorców, jeżeli prowadzili działalność przed 1 lutego 2020 r.

Zobacz także

Ponadto, pakiet zakłada świadczenie miesięczne do ok. 2 tys. zł – dla zatrudnionych na umowy zlecenia lub o dzieło oraz samozatrudnionych, a także dofinansowanie wynagrodzeń pracowników – do wysokości 40 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia i uelastycznienie czasu pracy – dla firm w kłopotach.

RadioZET.pl/PAP