Zamknij

Coraz więcej zgonów, coraz mniej urodzeń. „Fatalne dane, zaczyna brakować skali”

23.09.2021 21:25
Coraz mniej osób się rodzi, wiecej umiera
fot. MACIEJ KONIECZNY/REPORTER/East News

Tylko w lipcu 2021 roku zgonów było o 5 tys. więcej niż narodzin. W skali całego roku dane wyglądają jeszcze gorzej. „Zaczyna brakować skali”- komentują eksperci.

  1. Efektu 500 plus nie ma. „Fatalne dane GUS”
  2. Przyrost naturalny na minusie. Konsekwencje
  3. Jak rząd poprawia statystyki?

Demografia w Polsce to priorytetowa dziedzina działalności rządu. Mimo regularnych wypłat 500 plus i innych świadczeń, które miały zachęcić Polki do rodzenia, wciąż więcej osób umiera, niż przychodzi na świat.

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące liczby zgonów i narodzin za ostatni miesiąc. „Fatalne dane, zaczyna brakować skali” – komentuje ekonomista Rafał Mundry.

Efektu 500 plus nie ma. „Fatalne dane GUS”

500 plus na krótko poprawił statystyki demograficzne. Po pięciu latach od wprowadzenia kluczowego dla Prawa i Sprawiedliwości programu liczba urodzeń spada, a liczba zgonów niebezpiecznie rośnie.

 

Urodzenia i zgony w 2020 i w 2021 roku
fot.

GUS

GUS tylko w lipcu 2021 roku odnotował 28 tys. urodzeń przy 33 tys. zgonów. Liczba zgonów w lipcu minionego roku była podobna, ale urodzeń było wówczas także ponad 33 tys.

Dane za cały rok przedstawiają się jeszcze gorzej. W ostatnich 12 miesiącach urodziło się 338,6 tys. dzieci. Zmarło 539 tys. osób. „O 200 tys. więcej osób zmarło, niż się narodziło” – komentuje ekonomista Rafał Mundry.

Przyrost naturalny na minusie. Konsekwencje

Prognozy demograficzne nie sprzyjają ani dzietności, ani gospodarce. W najbliższych dekadach przybędzie seniorów, a osób w wieku produkcyjnym będzie coraz mniej. Instytut Emerytalny wylicza, że w 2050 roku jedną trzecią naszego społeczeństwa będą stanowiły osoby 65 plus.

Ujemny przyrost naturalny już dziś jest wyzwaniem dla rynku pracy, a także dla ZUS-u. Instytut Emerytalny, powołując się na dane urzędu, wylicza, że do 2080 roku będzie więcej seniorów, niż osób pracujących. Liczba emerytów urośnie do 15 mln, podczas gdy osób w wieku produkcyjnym będzie 14 mln. Kto zatem będzie pracować na świadczenie miliona seniorów?

Jak rząd poprawia statystyki?

Rząd jest świadomy problemu i sam nawet podkreślał, że 500 plus nie pomogło demografii, a portfelom polskich rodzin. Powstała zatem nowa Strategia Demograficzna 2040. To pakiet zmian, także tych związanych z Polskim Ładem, które mają na celu poprawę wskaźnika dzietności. Jak mówiła Barbara Socha, celem jest podniesienie dzietności do poziomu zbliżonego do zastępowalności pokoleń w perspektywie najbliższych 20 lat.

Co zawiera ta strategia? „Uelastycznienie rynku pracy, zmiany w dostępie do mieszkań i żłobków”, a także szereg niedomówień i brak konkretów – zauważają eksperci. W ocenie Konfederacji Lewiatan dokument ma bardzo ogólny charakter. Nie wskazuje konkretnych propozycji rozwiązań, także  legislacyjnych, więc trudno odnieść się do możliwości ich zastosowania i potencjalnych skutków.

Na brak rządowego pomysłu na wyjście z pułapki demograficznej zwrócił też uwagę Oskar Sobolewski z Instytutu Emerytalnego. „Rząd nie ma żadnego pomysłu, a w Strategia Demograficzna 2040 nie ma rozwiązań, które mogłyby temu zapobiec. [Dane GUS - przyp.red] to mogą być również skutki zaostrzonej polityki aborcyjnej po wyroku neoTK!” – podsumował ekspert.

RadioZET.pl