Zamknij

Co z podatkiem katastralnym? Semeniuk: przyglądamy się sytuacji

16.11.2021 19:50
bloki z wielkiej płyty
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Co kilka miesięcy z Ministerstwa Rozwoju dochodzą głosy dotyczące prac na podatkiem katastralnym, według ostatnich doniesień uzupełnionym przez „podatek od pustostanów”. Równie często resort zaprzecza, że takie daniny zostaną wprowadzone, dodając przy tym, że rozważane są „regulacje dotyczące równowagi pomiędzy popytem a podażą w polityce mieszkaniowej”.

Podatek katastralny budzi w Polsce bardzo gorące emocje. Mieszkania w Polsce w odniesieniu do średnich zarobków są drogie, a konieczność corocznego płacenia państwu części ich wartości znacznie uszczupliłaby domowe budżety. Dla emerytów uniesienie takiej daniny byłoby wręcz niemożliwe, co przyznał wiceminister infrastruktury Marcin Horała w Radiu ZET, mówiąc że kataster jest „społecznie niesprawiedliwy”.

Niechęć Polaków do takiego rozwiązania jest więc znaczna, co może odbić się na popularności wprowadzającego podatek katastralny podczas wyborów. Ministerstwo Rozwoju więc oficjalnie uspokaja: katastru nie będzie. Ale prace koncepcyjne nad różnego rodzajami podatków od nieruchomości cały czas trwają. Poszukiwane są rozwiązania, które mają zahamować bańkę na rynku nieruchomości. Pierwsze z nich mogą wejść w skład tarczy antyinflacyjnej, która w życie ma wejść już w grudniu 2021 roku.

Co z podatkiem katastralnym? Ministerstwo Rozwoju obiecuje, że go nie będzie

Podatek katastralny i „podatek od pustostanów” pojawiły się w wypowiedziach Ministerstwa Rozwoju i Technologii dotyczących regulacji mający zwiększyć dostępność mieszkań. Kataster miałby obowiązywać w przypadku posiadania drugiego i następnych nieruchomości, odpowiednia danina byłaby płacona także przez właścicieli, którzy nie wynajmują posiadanych mieszkań.

Z powodu wysokiej inflacji nieruchomości stały się bardzo atrakcyjną inwestycją: pieniądze powierzone bankom straciły na wartości w ciągu roku 6,8 procent; ceny mieszkań wzrosły w tym czasie znacząco. Podatek katastralny i „podatek od pustostanów” miałyby doprowadzić do obniżenia cen przez zmuszenie do sprzedaży lokali, które miały być lokatą kapitału, ale przez nałożenie danin zaczęłyby przynosić straty.

Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju i technologii, w programie „Money. To się liczy” zapewniła, że Polacy nie muszą się obawiać wprowadzenia katastru.

Na pewno nie będzie podatku katastralnego. Jeżeli chodzi o jakiekolwiek inne regulacje dotyczące równowagi pomiędzy popytem a podażą w polityce mieszkaniowej, to przyglądamy się tej sytuacji rynkowej. (…) Popyt cały czas wzrasta w nieproporcjonalnym tempie do samej podaży. Na pewno w pewnej sekwencji czasowej trzeba się będzie tej sytuacji przyjrzeć, natomiast na ten moment absolutnie dementuję informacje o jakichkolwiek podatkach katastralnych czy innych związanych z tym tematem.

Olga Semeniuk

Semeniuk nie wykluczyła, że nowe podatki od nieruchomości pojawią się w przyszłości, jeśli będzie taka potrzeba. Dodała, że „mechanizm wyhamowywania tej bańki ma służyć społeczeństwu, ale ja na ten moment o takich rozwiązaniach nie słyszałam”.

Przeciwko nowym podatkom od nieruchomości protestował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który wskazał, że uderzyłyby one w klasę średnią, a nie w fundusze inwestycyjne, które hurtowo wykupują mieszkania.

RadioZET.pl/money.pl