Zamknij

Certyfikaty szczepień na sprzedaż. „Ludzie chcą wolności, kupują fałszywki"

13.08.2021 09:40
Handel fałszywymi certyfikatami szczepień kwitnie
fot. Autor: Fotokon/shutterstock (ilustracyjne)

Nawet za 100 dolarów, czyli niespełna 400 złotych można nabyć na czarnym rynku fałszywy certyfikat szczepień. Rynek niebezpiecznie kwitnie, a chętnych po fałszywki przybywa.

Szczepienia są jedyną metodą walki z koronawirusem. Jednak chętnych na uodpornienie się na wirusa wciąż brakuje i nie jest to jedynie polski problem.

Z analizy zespołu badawczego ds. cyberzagrożeń Check Point Research wynika, że na całym świecie rośnie popyt na fałszywe zaświadczenia o szczepieniu. Przybywa oszustów oferujących nielegalne certyfikaty, a ceny takich dokumentów spadają z miesiąca na miesiąc.

Fałszywe certyfikaty szczepionkowe. Chętnych nie brakuje

Rośnie ryzyko ponownego wprowadzania obostrzeń na całym świecie. Liczba zaszczepionych nie pozwala mówić o zbiorowej odporności, a czwarta fala koronawirusa może nasilić się jesienią. Rośnie jednocześnie presja na szczepienia, gdyż tylko one mogą uchronić gospodarkę przed lockdownem.

Ci, którzy szczepić się nie chcą, ale jednocześnie nie chcą być objęci restrykcjami, kupują na czarnym rynku fałszywe zaświadczenia .

Od marca 2021 roku CPR odnotował 257-procentowy wzrost liczby sprzedawców korzystających z opartego na chmurze komunikatora internetowego Telegram do reklamowania fałszywych kart szczepień w sytuacji, gdy rośnie presja na szczepienia – informuje izraelski dziennik "The Jerusalem Post".

Zaświadczenie o szczepieniu można kupić już za 100 dolarów, czyli niespełna 400 zł. Płatność? PayPal lub kryptowaluty. Na czarnym rynku nie brakuje też fałszywych testów na obecność koronawirusa.

Według CPR czarnorynkowe grupy w sieci mają średnio po 100 tys. obserwujących, a niektóre z nich przekraczają ponad 450 tys. zainteresowanych, co stanowi wzrost o 566 proc. w porównaniu z marcem, kiedy karty były sprzedawane za około 200 dolarów za sztukę.

Analitycy CPR zauważyli, że Telegram jest najczęściej używanym cyfrowym rynkiem dla kart, który ma sprzedawców z siedzibą w USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Pakistanie, Holandii, Włoszech, Grecji, Indonezji i Francji; większość sprzedawana jest w krajach europejskich.

- Przez cały rok badaliśmy darknet i Telegram pod kątem usług związanych z koronawirusem. Są ludzie, którzy nie chcą przyjąć szczepionki, ale nadal chcą wolności, która wynika z udowodnienia szczepienia. Ludzie ci coraz częściej wchodzą na stronę darknetu i Telegramu .W tej chwili fałszywe karty szczepień dla prawie wszystkich krajów są już dostępne do kupienia. Wszystko, co musisz zrobić, to podać kraj, z którego pochodzisz i czego chcesz – podsumowuje szef działu badań nad podatnościami produktów w CPR, Oded Vanunu.

RadioZET.pl/PAP