Zamknij

Certyfikat covidowy to dane wrażliwe. Sprawdzania go to łamanie prawa?

11.06.2021 21:22
certyfikat covidowy i paszport
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Osoby zaszczepione mogą korzystać z usług przedsiębiorców bez ograniczeń – nie wliczają się bowiem do limitu osób, które zgodnie z zapowiedzią będą mogły zatrzymać się w hotelu czy uczestniczyć w koncercie. Z takim pomysłem wiąże się jednak ogromny problem: informacje o zaszczepieniu to dane wrażliwe, których przedsiębiorcy nie mają prawa sprawdzać.

Lockdown nie będzie już obowiązywał osób zaszczepionych – zdecydował rząd. Od 26 czerwca 2021 osoby, które przyjęły dwie dawki nie będą wliczane do limitu osób, które mogą korzystać z usług danej branży.

Hotele będą mogły na przykład oferować nie więcej, niż 75 procent miejsc. Z pozostałych 25 procent będą mogły skorzystać osoby, które się zaszczepiły. Przedsiębiorcy alarmują, że sprawdzając certyfikat covidowy, a więc medyczne dane wrażliwe, będą łamać prawo. Rząd nie widzi w tym problemu.

Lockdown: zaszczepieni zwolnieni z limitów. Sprawdzanie certyfikatów łamaniem prawa?

Wątpliwości dotyczące wakacyjnego kształtu lockdownu wyraził dobitnie Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Stwierdził on, że rząd powinien stworzyć odpowiednią podstawę prawną dla przedsiębiorców, tak by umożliwić im sprawdzanie informacji o zaszczepieniu, które są według rzecznika MSP danymi wrażliwymi. Weryfikując certyfikat covidowy przedsiębiorcy mogą w związku z tym łamać prawo.

Pobieranie informacji medycznych przez przedsiębiorców, którzy nie świadczą usług z zakresu ochrony zdrowia, wydaje się także przekroczeniem przepisów o ochronie danych osobowych, zwłaszcza że informacje medyczne należą do danych wrażliwych.

Adam Abramowicz

Abramowicz dodał, że jeśli przedsiębiorcy nie będą mieć pewności, że nie łamią prawa, wprowadzane przez rząd przepisy o wykluczeniu osób zaszczepionych z limitu klientów mogą pozostać martwe.

Odmienne spojrzenie na sprawę zaprezentował rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz, wskazując że certyfikaty są już sprawdzane chociażby w czasie podróży lotniczych.

Takie zobligowanie osoby, która chce podróżować już jest. Teraz na podobnej zasadzie będzie to działać w przypadku hoteli, restauracji, koncertów, tudzież każdej innej imprezy, w której do limitów gości nie liczą się osoby zaszczepione. (...) Jednak jeżeli w danym miejscu jest już osiągnięty limit gości (...), to taka osoba ma do wyboru dwa wyjścia: albo rezygnuje np. z noclegu w hotelu, albo pokazuje certyfikat szczepienny i do tego hotelu jest wpuszczana. Nie ma żadnego obowiązku, jest pełna dobrowolność.

Wojciech Andrusiewicz

Rzecznik MZ podkreślił, że zarówno same szczepienia, jak i okazywanie certyfikatów nie jest obowiązkowe i zależy od samodzielnej decyzji danego obywatela.

Rządowi zależy jednak na zachęceniu do zaszczepienia jak największego odsetka populacji, tak by osiągnąć odporność zbiorową i zabezpieczyć się przed ewentualną kolejną falą zachorowań i powrotem do ostrego lockdownu.

RadioZET.pl/PAP