Zamknij

Ceny zniczy i wkładów w górę. Drożyzna w Święto Zmarłych 2021

27.10.2021 10:18
Ceny zniczy i wkładów w górę. Drożyzna w Święto Zmarłych 2021
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/EastNews

W 2021 roku znicze i wkłady będą przed Świętem Zmarłych droższe, niż w poprzednich latach. Z jakiej przyczyny? Podawane są dwa powody. Po pierwsze handlarze obawiają się powtórki sytuacji z zeszłego roku, gdy rząd w ostatniej chwili zamknął cmentarze, a po drugie rosną ceny parafiny.

Święto Zmarłych było przed wybuchem pandemii okazją do dodatkowego zarobku dla przedsiębiorców sprzedających kwiaty i znicze. Jednak gdy w 2020 roku rząd tuż przed 1 listopada poinformował o zamknięciu cmentarzy, handlowcy pozostali z ogromną ilością towaru, którego nie mieli komu sprzedać

Doszło nawet do sytuacji, że Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, wydał żołnierzom polecenie zakupu co najmniej 15 tysięcy wiązanek. Wojsko miało w ten sposób wspomóc sprzedawców kwiatów, którzy przez ogłoszone w ostatniej chwili zamknięcie cmentarzy odnieśli ogromne straty. 

Święto Zmarłych 2021. Jakie ceny zniczy?

A jak będzie teraz? Czy cmentarze 1 listopada 2021 pozostaną otwarte? Rząd zapewnia, że sytuacja sprzed roku miała „ekstraordynaryjny” charakter i że nie zaskoczy już więcej sprzedawców zniczy i kwiatów nagłymi decyzjami.

Okazuje się, że ci jednak nie mają już zaufania do rządzących i zamówili znacznie mniej towaru, niż w poprzednim roku. To wpłynie także na ceny produktów. „Puls Biznesu” podaje, że sprzedawcy zaopatrzyli się w mniejszą liczbę zniczy i wkładów, niż w poprzednich latach. Drugim powodem, który sprawia, że na rynku jest mniej zniczy to rosnące ceny parafiny i problemy z jej dostępnością.

Tegoroczny wzrost notowań parafiny wyniósł już blisko 100 proc. — z 900 EUR w styczniu do 1,75 tys. EUR w październiku

Puls Biznesu

Producent zniczy w Polsce Przemysław Gibowski mówi w „Pulsie Biznesu”, że – aby utrzymać ceny na poziomie zbliżonym do zeszłorocznego, część sieci handlowych zmniejszyła gramaturę zniczy. Zawartość parafiny jest czasami nawet o 40-50 proc. mniejsza. Część, w tym największe sieci w kraju, zdecydowały się zachować dotychczasową wielkość, co wiąże się z koniecznością podniesienia cen o 20-40 proc. -zdradza szef firmy Gibowski.

RadioZET.pl/PulsBiznesu