Zamknij

Inflacja nadal na wysokim poziomie. Nowe dane GUS

31.07.2020 11:17
Ceny w lipcu 2020. Za co płacimy więcej? Nowe dane GUS
fot. Shutterstock/enjoy photo (ilustracyjne)

Z szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że poziom cen nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. Poziom inflacji, choć w porównaniu z poprzednim miesiącem zmalał, nadal odzwierciedla drożyznę w sklepach.  

Ceny towarów i usług w porównaniu z danymi z czerwca 2019 roku wzrosły o 3,1 procent. Jest nieco taniej niż miesiąc temu, poziom inflacji obniżył się o 0,1 proc.

Ekonomiści wskazują, że poziom cen jest wyższy od oczekiwań. Ankietowani z PAP Biznes oceniali, że inflacja utrzyma się na poziomie 3,0 proc. w skali roku.

Ceny w lipcu. Za co płacimy więcej, a za co mniej?

Analitycy z banku Pekao piszą, że ceny żywności odnotowały największe spadki w porównaniu z czerwcem. Inflacja w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe wyniosła w skali miesiąca -1,4 proc. W skali roku zaś to 3,9 proc. na plusie.

Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazują jasno: inflacja w skali miesiąca obniżyła się dzięki cenom żywności.

Dynamika wzrostu w tej grupie obniżyła się z 5,7 proc. do 3,9 proc. rok do roku, co łącznie odjęło prawie 0,45 pp od CPI. Zmiany te częściowo równoważyło odbicie cen paliw oraz wzrost inflacji bazowej 

– wskazali eksperci

Za paliwa zapłacimy bowiem więcej niż miesiąc temu. Inflacja w skali miesiąca wyniosła w tej kategorii 2,3 proc.

W ocenie analityków z PIE inflacja najprawdopodobniej utrzyma się na podobnym poziomie w dalszej części trzeciego kwartału. Kiedy tendencja spadkowa? Zdaniem ekspertów, na spadek cen poczekamy do końca roku.

Podobnego zdania są eksperci z organizacji Pracodawcy RP. Zdaniem analityków, poziom inflacji, choć jest nieco niższy niż miesiąc temu, nadal wskazuje na drożyznę w sklepach.

Inflacja w Polsce od kilku miesięcy jest najwyższa w całej Unii Europejskiej. Dane za lipiec wskazują, że ta sytuacja się utrzyma 

– komentuje główny ekonomista Pracodawców RP dr Sławomir Dudek

Inflacja w Polsce jest pod wpływem dwóch czynników. Z jednej strony słabnący popyt powoduje presję na zmniejszanie cen. Z drugiej strony ograniczenia podażowe związane z COVID-19 wywołują presję na wzrost cen. Epidemia nie ustępuje, a ostatni wzrost liczby zachorowań rodzi ryzyko, że pewne obostrzenia sanitarne mogą być ponownie wprowadzone. Czyli czynniki podażowe nadal będą silnie oddziaływały na procesy inflacyjne – wyjaśnia.

RadioZET.pl/PAP/mat.pras