Ceny paliw. Benzyna będzie tańsza od diesla - prognozują eksperci

15.09.2019 08:28
Ceny paliw w Polsce 2019. Zdaniem analityków Benzyna będzie tańsza od diesla
fot. Gergely Zsolnai/Shutterstock (ilustracyjne)

Benzyna będzie tańsza od diesla - poinformowali w piątek analitycy e-petrol. Natomiast zdaniem ekspertów BM Reflex w ciągu 2 najbliższych tygodni ceny diesla mogą być wyższe nawet o 10 groszy na litrze od benzyny bezołowiowej 95.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podał e-petrol w cotygodniowym komentarzu, benzyny bezołowiowe 95 i 98 nie zmieniły swoich cen, ale olej napędowy i autogaz podrożały na polskich stacjach o 2 grosze na litrze.

Z kolei analitycy BM Reflex wskazali, że w dalszym ciągu za diesla i benzynę płacimy mniej niż przed rokiem odpowiednio od 4 do 12 gr/l , a za litr autogazu aż o 33 gr.

Zobacz także

"Jeśli prognozy się potwierdzą to wciągu 2 najbliższych tygodni ceny diesla mogą być wyższe nawet o 10 gr/l od benzyny bezołowiowej 95" - dodali.

Z prognozy e-petrol wynika, w najbliższych dniach najpopularniejszą benzynę bezołowiową średnio powinniśmy tankować po 4,95-5,06 zł za litr, podczas gdy za olej napędowy 4,99-5,10 zł/l.

Według analityków w przypadku diesla szans na spadki już praktycznie nie ma. "W sprzedaży detalicznej w praktyce zniknęła marża operatorów stacji. Aby utrzymać cenę poniżej granicy 5 zł/l, muszą oni już teraz rezygnować z części rabatów handlowych" - wskazali.

Zobacz także

Mniej za autogaz

Tankujący autogaz również powinni przygotować się na minimalne podwyżki.

"W przyszłym tygodniu średnio za litr gazu będzie się płacić 1,95 -2,04 zł, ale uspokajamy, że w perspektywie kilku tygodni nie ma raczej szans na to, aby cena tej alternatywy wobec benzyny wyraźnie i trwale przekroczyła próg 2 zł za litr" - prognozują.

Według e-petrol, kończący się tydzień przyniósł spadek cen ropy naftowej. Każda kolejna sesja na giełdzie w Londynie kończyła się obniżką, z lokalnym minimum cenowym zanotowanym w trakcie czwartkowego handlu na poziomie 58,92 dol.

"W piątkowe przedpołudnie notowania ropy Brent utrzymują się nieznacznie powyżej poziomu 60 dolarów" - wskazali.

Dodali, że kluczowe dla rynku naftowego wydarzenia z ostatnich dni były związane ze zmianami personalnymi.

Zobacz także

Niespokojnie na Półwyspie Arabskim

Inwestorzy z optymizmem zareagowali na zapewnienia nowego saudyjskiego ministra ds. energii, księcia Abdel al-Aziza, o tym że polityka Arabii Saudyjskiej nie ulegnie zmianie. Ważniejsze dla zachowania notowań ropy okazało się jednak odwołanie Johna Boltona ze stanowiska doradcy amerykańskiego prezydenta ds. bezpieczeństwa.

Był on uznawany za głównego zwolennika twardej linii wobec Iranu w polityce zagranicznej USA i jego usunięcie daje szansę na poprawę relacji na linii Waszyngton-Teheran.

Zdaniem analityków portalu, spekulacje na temat powrotu irańskiej ropy na rynek naftowy uwiarygadniały medialne doniesienia na temat tego, że administracja Donalda Trumpa rozważa zaakceptowanie francuskiego planu, według którego za powrót do przestrzegania warunków międzynarodowego porozumienia władze w Teheranie mogłyby liczyć na uruchomienie linii kredytowej o wartości 15-miliardów dolarów.

Jeśli faktycznie Amerykanie złagodzą sankcje, to dodatkowe baryłki surowca z Iranu będą mocno ciążyć notowaniom ropy.

Z kolei niepokój na rynkach może wywołać sobotni atak dronów na rafinerię ropy naftowej koncernu Aramco w Arabii Saudyjskiej.

Zobacz także

Rzecznik szyickiego rebelianckiego ruchu Huti walczącego w Jemenie przyznał w sobotę, że za atakiem kilkunastu dronów na największą na świecie rafinerię należącą do koncernu Aramco we wschodniej części Arabii Saudyjskiej stoją bojownicy jego ugrupowania. Walczą oni z jemeńskimi siłami rządowymi, wspieranymi przez koalicję pod przywództwem Arabii Saudyjskiej.

W wyniku ataku na instalacje w mieście Bukajk (Abqaiq) i Churajs (Khurais), przeprowadzonym przez ruch Huti, wspierany przez szyicki Iran, wybuchły pożary.

Opanowano je, niemniej produkcja i eksport ucierpiały. Według jednego ze źródeł dotyczy to produkcji ropy rzędu 5 mln baryłek dziennie, stanowiącej blisko połowę całego wydobycia w Arabii Saudyjskiej. Źródło to nie podało jednak szczegółów.

Do uderzenia dronów w zakłady największego światowego eksportera ropy doszło w czasie, gdy Aramco przyspieszyło plany pierwszej oferty publicznej koncernu, aby mógł trafić na giełdę w Rijadzie może jeszcze w tym roku. Sobotnie ataki według Reutera sprawiają wrażenie najśmielszych z dotychczasowych.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP