Benzyna w górę po ataku na saudyjską rafinerię

20.09.2019 15:07
Ceny paliw na stacjach 2019. Będą podwyżki po ataku na saudyjską rafinerię
fot. Tomas K/Shutterstock (ilustracyjne)

Analitycy oczekują podwyżki cen paliw na stacjach benzynowych. Według nich, rynek ropy odreagował już ataki na instalacje naftowe Arabii Saudyjskiej, ale skok cen ropy przełożył się na ceny w hurcie, co skończy się podwyżką dla kierowców.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak wskazuje BM Reflex, w hurcie zarówno ceny benzyny, jak i oleju napędowego wzrosły w mijającym tygodniu średnio o 11 groszy za litr netto, co może się przełożyć na stacje paliw w najbliższych dniach.

Brak możliwości utrzymywania cen bez zmian dotyczy zwłaszcza oleju napędowego, który już na niektórych stacjach wyraźnie drożeje i którego cena jest wyższa nawet o kilkanaście groszy na litrze w stosunku do ceny benzyny 95 - ocenił BM Reflex.

Zobacz także

Gwałtowne wzrosty po ataku na rafinerię

Według portalu e-petrol.pl, w ostatnich notowaniach cen w detalu nie widać jeszcze zwyżki, którą można powiązać z wydarzeniami w Arabii Saudyjskiej, ale wszystko wskazuje na to, że ruch w górę jest bliski.

Portal e-petrol.pl przewiduje na przyszły tydzień średnią cenę benzyny 95 w przedziale 4,99-5,11 zł za litr, a oleju napędowego - 4,99-5,10 zł za litr. Również autogaz powinien wykazywać tendencję wzrostową do poziomu 1,98-2,06 zł za litr.

BM Reflex przypomina, że gwałtowny wzrost cen ropy po ataku w Arabii Saudyjskiej został zahamowany po tym, jak Donald Trump ogłosił, że uruchomi rezerwy strategiczne dla USA.

Dodatkowo minister energii Arabii Saudyjskiej poinformował, że zdolności produkcyjne zostaną przywrócone do 11 mln baryłek dziennie do końca września, a pełne moce produkcyjne na poziomie 12 mln baryłek dziennie powinno udać się przywrócić w ciągu dwóch miesięcy.

Zobacz także

Czekają nas kolejne podwyżki?

W ocenie BM Reflex, ryzyko geopolityczne w regionie jest wciąż bardzo wysokie i trudno będzie w najbliższym czasie o spadek cen surowca do cen sprzed ataku.

Jak przypominał e-petrol.pl, w poniedziałek cena baryłki ropy Brent sięgnęła 72 dolarów, a w piątek w Londynie była wyceniana już na 65 dolarów.

Według portalu, cena spadła także dlatego, że w połowie tygodnia inwestorzy zaczęli realizować zyski i notowania surowca zaczęły spadać, a w sferze polityki nie doszło do eskalacji konfliktu.

W najbliższych dniach to właśnie ryzyko konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie może powodować, że cena ropy będzie utrzymywać się na wysokim poziomie - ocenia e-petrol.pl.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP