Zamknij

Czy litr paliwa może kosztować mniej niż 2,5 zł?

24.04.2020 09:04
Ceny paliw 2020. Czy litr może kosztować mniej niż 2,5 zł?
fot. Dmitry Galaganov/Shutterstock (ilustracyjne)

Ceny paliw na stacjach wciąż spadają z powodu zawirowań na rynkach naftowych. Czy to możliwe, aby kierowcy za litr benzyny płacili mniej niż 2,5 złotego?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Darmowa ropa naftowa w Stanach Zjednoczonych? To nie do końca prawda, ale takie sugestie pojawiły się po 20 kwietnia. Tego dnia nastąpiło tąpnięcie w notowaniach ropy naftowej na amerykańskich rynkach, kiedy cena za baryłkę spadła poniżej zera dolarów, a nawet trzeba było do niej dopłacać. 

Co jest źródłem kłopotów?

Zobacz także

Magazyny pełne ropy

Jak podkreślił Maciej Przygórzewski, główny ekspert walutowy portalu InternetowyKantor.pl i Walutomatu, ropa naftowa na rynkach światowych ma dwie podstawowe ceny.

Jedna - to notowania na giełdzie w Londynie, gdzie kwotowany jest surowiec europejski. Z kolei druga - to notowania amerykańskie, gdzie notowana jest ropa teksańska (WTI).

Nie są to oczywiście jedyne rodzaje ropy dostępne na rynku. Są też dodatkowe kontrakty, na przykład chińskie notowania, ale to raczej kwestia lokalnych ambicji politycznych niż realnego znaczenia. Pozostałe gatunki są wyceniane w odniesieniu do tych dwóch podstawowych. Przeważnie jako cenę ropy naftowej przyjmuje się cenę najbliższego, pod kątem realizacji, kontraktu

Maciej Przygórzewski

Problem, który pojawił się 20 kwietnia, dotyczył majowego kontraktu na dostawy i magazynowanie ropy naftowej.

- Warto również zwrócić uwagę, że kontrakty realizowane są co miesiąc. Ostatni dzień kwotowań to jak już było wspomniane 20 dzień miesiąca. Tego dnia podmiot, który pozostanie z kontraktem musi go zrealizować. Musi zapłacić pieniądze i odebrać ropę - podkreślił ekspert.

O ile ropa Brent notowana na londyńskiej giełdzie odbierana jest z magazynów w porcie, o tyle ropa z USA jest odbierana na lądzie. W rezultacie elastyczność rozwożenia surowca dla obydwóch tych dostaw jest zgoła inna. Dotychczas popyt w USA był tak duży, że nie stanowiło tak większych problemów.

Problem w tym, że wraz ze wzrostem zapasów i spadkiem zużycia nagle okazało się, że brakuje miejsca, by przyjąć obecne kontrakty w racjonalnej cenie. W rezultacie okazało się, że odbiór ropy blisko amerykańskiego rynku zbytu wcale nie jest atrakcyjną możliwością. Specyfika europejskich notowań i łatwość wywozu surowca powoduje, że ten sam problem w Europie się na razie nie pojawił

Maciej Przygórzewski

Zobacz także

Magazyny ropy są pełne z powodu spowolnienia gospodarczego podczas pandemii koronawirusa oraz konfliktu producentów ropy, a dokładnie Rosji i Arabii Saudyjskiej.

Rynek ropy ma specyficzną konstrukcję i dominuje tam OPEC - organizacja państw produkujących i eksportujących ropę naftową. Kartel ten jednak nie jest w pełni zgodny a brak zgody na ograniczenie produkcji spowodował gigantyczną nadwyżkę surowca na rynku. Tani surowiec zalega w tej chwili w magazynach.

Organizacja w końcu podjęła decyzję w porozumieniu z innymi producentami o obniżeniu produkcji ropy naftowej, aczkolwiek skala tego ruchu nie wyrówna spadku popytu i na rynku najprawdopodobniej dalej będzie za dużo surowca, po prostu nie będzie aż takiej nadwyżki.

Maciej Przygórzewski

W ocenie eksperta, biorąc pod uwagę ilość surowca oraz wielkość ciągle rosnących w USA zapasów, można się spodziewać, że produkcja w USA powinna zostać silnie ograniczona.

Liczba platform wiertniczych spadła z niecałych 700 pod koniec marca już do 438 sztuk.

Zobacz także

Spadek produkcji w USA pozwoli rozwiązać problem nadprodukcji surowca i ustabilizować jego cenę. Problem w tym, że ograniczenie produkcji zawsze najbardziej boli tego kto ogranicza, dlatego jest w dalszym ciągu ryzyko, że kolejni producenci będą liczyć, że OPEC rozwiąże za nich ten problem. Tak się jednak na razie nie dzieje

Maciej Przygórzewski

Paliwo za mniej niż 2,5 zł?

Ceny ropy na rynkach w oczywisty sposób odbija się na ceny paliw, które na stacjach kupują kierowcy. Jednak nie wszędzie w takim samym stopniu.

Przygórzewski podkreślił, że Polska i inne państwa naszego regionu (oprócz Rosji) nie są mocno zależne od cen surowców.

Nie jest to oczywiście tak, że ceny te spowodują że benzyna będzie pół darmowa. Pamiętajmy, że w Polsce po pierwsze mamy ropę z Rosji, wycenianą (z pewną zniżką ze względu na skład) na podstawie notowań londyńskich. Po drugie niemal dwa złote w cenie to podatki. Do tego trzeba doliczyć koszt przetransportowania, marżę rafinerii i marżę na stacji

Maciej Przygórzewski

W rezultacie najprawdopodobniej będziemy oglądać wyjątkowo niskie ceny na stacjach, ale nawet gdyby ropa naftowa (a londyńska jest daleko od tej granicy mimo spadków) była za darmo to i tak na stacji będzie ona kosztować ponad 2,5 zł, jak nie ponad 3 zł.

Zobacz także

Według Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, aż 38 proc. ceny benzyny 95 to cena netto w rafinerii. Kolejne 32 proc. to podatek akcyzowy. Dalej 19 proc. to podatek VAT, 6 proc. to marża, 3 proc. opłata paliwowa, a 2 proc. opłata emisyjna. 

W przypadku oleju napędowego i autogazu, nieco większą składową finalnej ceny jest koszt pozyskania surowca z rafinerii.

Cena paliwa
fot. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego

RadioZET.pl/PAP