Cena ropy osiągnęła najwyższy poziom od 2,5 roku

Olga Papiernik
28.12.2017 10:43
Cena ropy osiągnęła najwyższy poziom od 2,5 roku
fot. Charlie Hang on Unsplash

Końcówka bieżącego roku na rynku ropy naftowej przynosi na razie siłę strony popytowej. Notowania tego surowca mocno wzrosły we wtorek. Cena ropy Brent wybiła się wtedy do okolic 66,50 USD za baryłkę, a notowania ropy WTI dotarły niemal do poziomu 60 USD za baryłkę. Wczoraj cena obu tych gatunków ropy naftowej nieznacznie spadła, korygując dużą zwyżkę, jednak już dzisiaj rano powraca do wzrostów. Tym samym, cena ropy naftowej utrzymuje się wysoko, w pobliżu maksimów z początku lata 2015 roku, czyli najwyżej od dwóch i pół roku.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Zobacz także

W tym tygodniu wydarzeniem najsilniej wpływającym na notowania ropy naftowej była eksplozja ropociągu w Libii, która doprowadziła do zaburzeń w transporcie tego surowca do ważnego portu eksportowego w tym kraju. Według libijskiej National Oil Company (NOC), naprawa ropociągu potrwa około tygodnia i nie będzie miała znaczącego przełożenia na libijską produkcję w dłuższej perspektywie czasowej. Mimo to, eksplozja, wywołana najprawdopodobniej przez lokalne grupy terrorystyczne, pokazuje, że sytuacja w Libii wciąż jest na tyle niestabilna, że przekłada się na gospodarkę tego kraju. Zagrożeniem dla funkcjonowania ropociągów i pól naftowych są m.in. grupy bojówkarzy stacjonujących na libijskiej pustyni.

Inwestorzy na rynku ropy naftowej kierują obecnie swoją uwagę nie tylko w stronę Libii, lecz także w kierunku Morza Północnego, gdzie kilka tygodni temu doszło do zamknięcia znacznie większego ropociągu, transportującego około 450 tysięcy baryłek ropy Brent dziennie. Operator ropociągu, spółka Ineos, w ostatnich dniach zapowiadała, że nieszczelności w ropociągu są naprawiane, a sytuacja wróci do normy na początku 2018 roku. Już obecnie ropociąg działa w ograniczonym zakresie, a rzekomy obecny przepływ ropy stanowi połowę potencjalnego.

Awaria ropociągu na Morzu Północnym była jednym z najważniejszych czynników pozytywnie wpływających na ceny ropy w grudniu tego roku. Powrót do normalnego funkcjonowania może oznaczać powrót presji na spadek cen ropy naftowej.

Czyżewski z PKN Orlen: Cena ropy wzrośnie do ok. 56 USD/bbl w 2018

Baryłka ropy w 2018 roku powinna kosztować ok. 56 USD wobec 54 USD w br., uważa główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski. 

"W 2017 roku za ropę płaciliśmy z kolei o 23% więcej niż rok wcześniej. Jej średnia roczna cena wynosi teraz 54 USD i znalazła się bardzo blisko naszych założeń, mówiących o średniej cenie w latach 2017-2018 na poziomie 55 USD za baryłkę. Co będzie dalej? Będąc konsekwentnym, podtrzymam liczby sprzed roku i w 2018 spodziewam się 56 dolarów za baryłkę. Jeśli ta przepowiednia się sprawdzi, zrealizuje się nasze założenie o średniej cenie ropy w latach 2017-2018" - napisał Czyżewski na blogu napedzamyprzyszlosc.pl.

Ekonomista zwraca uwagę, że w pierwszych dwóch dekadach grudnia cena ropy naftowej sięgając ok. 64 dolary (tj.  37% wyżej niż w czerwcu) była wynikiem jednorazowych czynników ryzyka, które nie przesądzają o cenie ropy w dłuższym horyzoncie.

Jego zdaniem, w kolejnych dwóch latach cenę ropy będą kształtowały następujące czynniki: dynamiczny wzrost popytu na ropę naftową (i paliwa płynne), za czym stoi przyspieszenie wzrostu gospodarczego w skali globalnej oraz (nadal) niskie ceny ropy oraz nadmierny poziom zapasów ropy na świecie, które nadal są powyżej średniej pięcioletniej (która rośnie, bo uwzględnia nadmierne zapasy).

Ponadto ekonomista wskazał wzrost niewykorzystanego potencjału wydobycia, głównie w Arabii Saudyjskiej i w Rosji jako czynnik kształtujący ceny ropy.

"Szacunki wskazują, że w 2017 roku rezerwy wydobycia ponownie zbliżyły się do 3 mb/d (z 1,6 mb/d w 2016), a to zapowiada, że po zakończeniu moratorium na rynek powrócą znacznie większe ilości ropy, niż ściągnięto podczas ograniczania wydobycia. Powodem jest wzrost potencjału wydobywczego w Rosji oraz bezzasadność utrzymywania jakichkolwiek rezerw taniej ropy w złożu w sytuacji, gdy o cenie decyduje rynek i koszt wydobycia krańcowej baryłki" - czytamy dalej.

Ponadto Czyżewski wskazał, że "wydobycie ropy w USA (tight oil) nadal silnie i szybko reaguje na wzrost ceny. Obecnie wartko rośnie z powodu zwiększenia nakładów kapitałowych, czemu sprzyja: zabezpieczenie wyższej ceny w transakcjach terminowych (hedging), poprawa struktury kosztów wierceń i oprzyrządowania odwiertów oraz obfity dostęp do kapitału (efekt nadal niskich stóp procentowych). Szacunki IHS Markit wskazują, że we wrześniu 2017 wydobycie w USA osiągnęło poziom 9,5 mb/d, niewiele poniżej szczytowego wydobycia 9,6 mb/d z kwietnia 2015. W 2018 oczekuje się comiesięcznych przyrostów wydobycia na poziomie średnio 300 000 b/d. Gdyby jednak cena ropy WTI wzrosła trwale do 60 dolarów (co odpowiada wzrostowi ceny Brent do 65 dolarów), wydobycie mogłoby wzrosnąć w ciągu roku o dodatkowe 900 000 b/d.

Amerykańscy nafciarze oraz inwestorzy spekulacyjni ubezpieczają się przed spadkami cen ropy, kupując opcje na przyszłe dostawy ropy na rynkach "futures". Rekordowo wysokie sumy tych transakcji (tzw. długie pozycje netto) też sugerują, że obecna cena może być wyższa niż cena wynikająca z fizycznych fundamentów rynku ropy". 

Czyżewski podkreśla, że średnia roczna cena nie przekroczy 60 USD za baryłkę w 2018-2019 i zaspokoi szybko rosnący popyt.

ISBnews/ Superfund TFI/OP