Zamknij

Kryzys będzie najłagodniejszy w Polsce - oceniła Komisja Europejska

07.07.2020 10:56
COVID-19. Kryzys będzie najłagodniejszy w Polsce - Komisja Europejska
fot. ub-foto/Shutterstock (ilustracyjne)

O 4,6 proc. - taki spadek PKB Polski w 2020 roku prognozuje Komisja Europejska. Według Brukseli recesja w Polsce podczas pandemii koronawirusa ma być najłagodniejsza.

Pandemia koronawirusa przyniosła największy od dziesięcioleci kryzys gospodarczy, spowodowany m.in. szeregiem obostrzeń i praktycznym "zamrożeniem" rynku w wielu branżach.

W maju Komisja Europejska prognozowała, że w tym roku gospodarka Polski zmniejszy się o 4,3 proc. Teraz prognozy mówią o spadku o 0,3 punktu procentowego większym. Jednak w porównaniu do innych krajów sytuacja ekonomiczna nad Wisłą ma być względnie dobra.

Jaka skala kryzysu w Polsce?

"Polska gospodarka pokazała relatywną odporność w pierwszym kwartale, głównie przez jej niską ekspozycję na sektory dotknięte trudnościami i zróżnicowaną strukturę ekonomiczną" - zapisano w prognozie KE.

Zobacz także

PKB strefy euro ma w tym roku spaść o 8,7 proc. Tu KE również zrewidowała negatywnie swoje wcześniejsze przewidywania. W maju zakładano, że spadek PKB w krajach strefy euro wyniesie 7,7 proc.

W przyszłym roku zarówno w Polsce jak i w strefie euro ma nastąpić odbicie. Nie będzie ono jednak na tyle mocne, żeby nadrobić straty z bieżącego roku. W Polsce PKB w 2021 roku ma wzrosnąć o 4,3 proc., natomiast w eurolandzie o 6,1 proc.

KE wskazuje, że polski PKB w I kwartale skurczył się 0,4 proc. z powodu znacznego ograniczenia konsumpcji prywatnej. Inwestycje spadły nieznacznie, sektor budowlany utrzymał wzrost, natomiast produkcja przemysłowa odnotowała niewielkie ograniczenie dynamiki.

Oczekuje się, że odczyt ekonomiczny za drugi kwartał tego roku będzie znacznie gorszy, ale po nim sytuacja ma powracać do równowagi. Eksperci KE wskazują, że pomimo wprowadzonych przez rząd środków (tarcz antykryzysowych) konsumpcja gospodarstw domowych w tym roku spadnie. Powodem będą zapobiegawcze oszczędności i wstrzymywanie się od wydatków ze względu na dużą niepewność co do przyszłości.

Gorsza ma być też sytuacja przedsiębiorstw, które z jednej strony padły ofiarą zakłóceń w łańcuchu dostaw i spadkiem zamówień w marcu i kwietniu, a z drugiej nie wiedzą jak będą wyglądały kolejne miesiące. Cała ta sytuacja ma mieć wpływ na inwestycje, których wskaźnik ma pójść mocno w dół za drugi kwartał i tylko częściowo podnieść się w dalszej części tego i w przyszłym roku.

Prognoza KE zwraca uwagę, że spadek popytu u głównych partnerów handlowych Polski będzie miał wpływ na eksport. Szczególnie mocno mają ucierpieć turystyka i transport. Zdaniem analityków spadek importu będzie mniej dotkliwy co będzie miało znaczenie dla bilansu handlowego Polski.

Zobacz także

KE zwraca uwagę, że inflacja, która znacznie przyspieszyła w Polsce na przełomie 2019 i 2020 roku, głównie ze względu na drożejące usługi i żywność teraz wyhamuje, zwłaszcza w obszarze usług. Powodem będzie wolniejszy wzrost płac i słaby popyt spowodowany pandemią.

Znaczny spadek cen ropy w pierwszych czterech miesiącach roku prawdopodobnie obniży ceny energii w 2020 roku. Według KE inflacja w Polsce wyniesie średnio 2,7 proc. w 2020 roku i 2,8 proc. w roku 2021.

Jakie zagrożenia dla Europy?

Komisja Europejska uważa, że zagrożeniami dla unijnej gospodarki są obecnie m.in.: możliwa nowa fala pandemii, wysokie bezrobocie i niewypłacalność przedsiębiorstw oraz brak porozumienia w sprawie brexitu.

KE wskazuje, że prognozy są obarczone dużą niepewnością i opierają się na szeregu "krytycznych założeń". Co najważniejsze, zakładają, że środki ograniczające rozprzestrzenianie się koronawirusa w UE będą stopniowo znoszone i żadna poważna druga fala infekcji nie spowoduje wprowadzenia nowych ograniczeń. Eksperci wskazują, że mimo to państwa członkowskie zagrożone są bezrobociem i niewypłacalnością firm.

"Na poziomie globalnym wciąż rosnący wskaźnik infekcji, szczególnie na rynku amerykańskim i na rynkach wschodzących, pogorszył światowe perspektywy i oczekuje się, że będzie hamował gospodarkę europejską" - wskazali analitycy.

KE podkreśliła, że propozycja nowego budżetu unijnego i funduszu odbudowy - która nie znalazła odzwierciedlenia w prognozach, bo nie została dotąd przyjęta przez państwa członkowskie - może dać znaczący impuls gospodarce UE, szczególnie w 2021 roku.

RadioZET.pl/PAP