Zamknij

Bunt przeciw Polskiemu Ładowi. „Nie można w nieskończoność golić obywateli”

07.07.2021 13:26
Jarosław Kaczyński przemawiający o Polskim Ładzie
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News

Polski Ład ma zrewolucjonizować system podatkowy. Rząd przekonuje, że biedni będą płacić niższe podatki, a bogaci w ramach sprawiedliwości społecznej oddadzą fiskusowi więcej. Dobrze zarabiająca prawdziwa klasa średnia nie godzi się na takie traktowanie i wystosowała apel do premiera Mateusza Morawickiego o „radykalne zmiany”.

Polski Ład ma wejść częściowo w życie 1 stycznia 2021 roku. To data, od której zaczną obowiązywać największe zmiany: reforma systemu podatkowego. Rząd chwali się, że wprowadzi kwotę wolną od podatku dochodowego w wysokości 30 000 zł, nie wspominając przy tym, że jednoczesna modyfikacja składki zdrowotnej znacznie podniesie jej ciężar dla podatników.

Nowy system podatkowy został tak skonstruowany, że wyższe podatki płacić w nim musieliby już Polacy zarabiający przeciętne wynagrodzenie. Konieczne było więc wprowadzenie poprawki w postaci tajemniczej ulgi dla klasy średniej, która ma zapobiec płaceniu przez osoby zarabiające na umowie o pracę do około 10 000 zł wyższych niż do tej pory podatków. Prawdziwej klasie średniej takie rozwiązanie się nie podoba – 15 ogólnopolskich izb branżowych wspólnie zaapelowało do premiera o wprowadzenie „radykalnych zmian”.

Klasa średnia nie chce Polskiego Ładu. „Doprowadzi do zapaści gospodarczej”

Ulga dla klasy średniej to nie jedyna poprawka do systemu, jaka musi zostać wprowadzona, żeby chronić Polaków przed płaceniem wyższych podatków. Jarosław Gowin zapowiedział już wprowadzenie ulgi dla samozatrudnionych, a Ministerstwo Finansów przyznało, że niezbędne będzie wprowadzenie ulgi dla emerytów. Ci z najmniejszymi świadczeniami w Polskim Ładzie oddawaliby bowiem fiskusowi znacznie więcej, niż obecnie.

Przeciwko zapowiadanym rozwiązaniom Polskiego Ładu protestuje klasa średnia. Ta prawdziwa, a nie definiowana przez rząd jako Polacy zarabiający zaledwie 4000 zł brutto, czyli 2900 zł na rękę.

Pod wspólnym listem otwartym do Mateusza Morawieckiego podpisały się między innymi samorządy lekarskie i pielęgniarskie, doradcy podatkowi, biegli rewidenci, architekci, inżynierowie, urbaniści, notariusze i adwokaci. Obciążenie ich nowymi ciężarami fiskalnymi uważają za niesprawiedliwe.

Po przeanalizowaniu proponowanych zmian uważamy, że wdrożenie Polskiego Ładu w obecnej formie nie tylko nie zrealizuje celu, jakim jest pozyskanie funduszy na wsparcie systemu ochrony zdrowia, ale pogłęb problemy tego system związane z brakiem wykwalifikowanych kadr medycznych, a także istotne zwiększy obecną niesprawiedliwość systemu opłacania podatku dochodowego w Polsce.

list otwarty do premiera
materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Ogólnopolskie Porozumienie Samorządów Zawodów Zaufania Publicznego postuluje, żeby kwota wolna od podatku w wysokości 30 000 zł przysługiwała także samozatrudnionym, a maksymalna wysokość składki zdrowotnej została ograniczona w pobieraniu do kwoty należnej od 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia.

Klasa średnia wskazuje także, że rozwiązania wprowadzone przez Polski Ład zmuszą lekarzy i pielęgniarki do zrezygnowania z pracy na kilku etatach, co obnaży prawdziwe braki kadrowe w systemie ochrony zdrowia.

Prof. Adam Mariański, prezes Krajowej Rady Doradców Podatkowych, powiedział money.pl że zamiast zwiększać podatki rząd powinien popracować nad wydolnością systemu ochrony zdrowia.

Już Monteskiusz zauważył, że wydatki państwa powinny być dostosowane do podatków, a nie na odwrót. Nie można w nieskończoność golić obywateli. Należy przeprowadzić uczciwą analizę strukturalno-kosztową systemu ochrony zdrowia, a dopiero potem proponować obywatelom ewentualne wyższe podatki.

prof. Adam Mariański

Przedstawiciele klasy średniej skrytykowali ponadto rząd za przedstawianie założeń szykowanej rewolucji fiskalnej jako „slajdów z prezentacji”, a nie konkretnych projektów ustaw.

Przepisy zmieniające polski system fiskalny mają zostać zaprezentowane i przyjęte jako pierwsze – projekt ustawy ma pojawić się jeszcze w lipcu 2021 roku.

RadioZET.pl/money.pl