Statek, który zatonął prawie 100 lat temu to poważne zagrożenie ekologiczne

Olga Papiernik
14.08.2018 13:53
wrak statku
fot. Vlad Tchompalov on Unsplash

Statek, który 97 lat temu zatonął blisko południowego wybrzeża Morza Czarnego w Bułgarii, niedaleko od Sozopola, stwarza poważne zagrożenie ekologiczne, ponieważ z jego zbiorników zaczął wypływać na powierzchnię olej opałowy.

Sygnał o pierwszych plamach oleju na wodzie przekazali płetwonurkowie w piątek. Według bułgarskiego radia publicznego utworzyła się plama o długości ok. 2 km i szerokości 400 m. Turyści zaczęli skarżyć się również na zanieczyszczenie plaż w regionie.

Olej wydostaje się z amerykańskiego statku „SS Mopang”, który wpłynął na minę z czasów I wojny światowej i zatonął 1 lipca 1921 r. ok. 10 km od miasta Sozopol. Wrak statku znajduje się na głębokości 30 metrów. Według dokumentacji pokładowej w zbiornikach statku może znajdować się około 150 ton oleju. W minionych latach na powierzchnię wydostawały się niewielkie ilości oleju, lecz z czasem korozja zbiorników doprowadziła do coraz większego zanieczyszczenia.

W Burgasie utworzono sztab kryzysowy, który planuje usunięcie plamy na powierzchni wody i wypompowanie paliwa ze zbiorników statku. Według ekspertów próba wydostania statku na powierzchnię jest bardzo niebezpieczna i grozi dużym rozlewem.

Ministrowie ochrony środowiska i transportu Neno Dimow i Iwajło Moskowski, którzy udali się w poniedziałek na miejsce zdarzenia, zapewnili, że nie ma niebezpieczeństwa katastrofy ekologicznej, plaże są czyste i turyści powinni być spokojni. Mer Sozopola stwierdził, że niewielkie ilości twardych kulek oleju można było zaobserwować w wodzie i na plażach. Według płetwonurków, którzy znajdują się w rejonie statku, i miejscowych ekologów sytuacja jest jednak bardzo niebezpieczna.

Widzimy obecnie jak na powierzchni wody pojawiają się nowe plamy oleju, a silny wiatr i fale kierują je w stronę brzegu – powiedział w telewizji publicznej dziennikarz Michaił Zaimow, który od lat zajmuje się nurkowaniem w tym regionie. Według niego plamy zaczęły pojawiać się 15 lat temu, lecz obecnie sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Statek Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Morskiego (EMSA) powinien przybyć w najbliższym czasie w celu zebrania oleju, który dostał się do wody. Jednostka ma również rozpocząć wypompowanie paliwa ze zbiorników statku.

Ewgenia Manołowa/PAP/OP