Tragedia w Bukowinie. Skala samowoli budowlanych jest ogromna

12.02.2020 10:51
Bukowina po tragedii. Skala samowoli budowlanej jest ogromna
fot. Pawel Murzyn/East News

Po tragedii w Bukowinie znów rozgorzała dyskusja na temat skali samowoli budowlanych. Ich wykrywalność jest niska, ponieważ brakuje pieniędzy - podała "Rzeczpospolita".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

W poniedziałkowym wypadku na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej zginęły trzy osoby. Podmuch wiatru zerwał dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego. Dach spadł wprost na czwórkę turystów z Warszawy.

Mimo reanimacji nie udało się uratować 52-latki i jej 15-letniej córki. 21-latka – druga córka zmarłej kobiety – w bardzo ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala w Nowym Targu, gdzie wieczorem tego samego dnia zmarła. 

Kolejny poszkodowany to 16-latek, który z urazami głowy i stłuczeniem barku trafił do szpitala w Zakopanem.

Zakopiańska prokuratura, która wszczęła śledztwo w sprawie wypadku, stwierdziła, że wypożyczalnia sprzętu była samowolą budowlaną.

Zobacz także

"Niedobór kadr jest dramatyczny"

"Rzeczpospolita" powołała się na ekspertów, którzy twierdzą, że walka z samowolami w Polsce to fikcja.

Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana, w rozmowie z gazetą podkreśliła, że liczba samowoli budowlanych jest olbrzymia.

Nadzór nie podejmuje działań z urzędu, tylko reaguje na doniesienia, lub gdy zdarzy się tragiczny wypadek. To nie dziwi. Jak wynika z ostatniego raportu NIK, powiatowe inspektoraty cierpią na niedobór kadr i są chronicznie niedofinansowane

Mariola Berdycz

Z kolei Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich uważa, że aby poprawić wykrywalność samowoli, pilnie potrzeba pieniędzy. Jego zdaniem, powiatowe inspektoraty nadzoru budowanego wymierają.

Niedobór kadr jest dramatyczny. Inspektoraty funkcjonują, bo powiaty udostępniają im pomieszczenia, samochody i sprzęt biurowy. Nikt nie chce pracować w nadzorze, zarobki małe, trudno więc ściągnąć fachowców. Wielokrotnie próbowano go reformować, ale nic z tego nie wyszło. A starczyłoby rocznie z budżetu państwa na nadzór przeznaczyć dodatkowych 40–50 milionów złotych. Dla państwa to niewiele, a nadzór mógłby prawidłowo funkcjonować

Marek Wójcik

Po tragedii w Bukowinie Tatrzańskiej. W mieście zarządzono żałobę

Prawo zalegalizuje samowole?

Z kolei Konrad Młynkiewicz, radca prawny, dyrektor działu prawa administracyjnego w Kancelarii Prawnej Sadkowski i Wspólnicy, w rozmowie z dziennikiem przypomniał, że instytucje publiczne pokazały mobilzacje w temacie samowoli budowlanych.

Chodzi o zmasowane kontrole escape roomów na początku 2019 roku po tragedii w Koszalinie, gdzie w takim lokalu zginęło pięć osób. Również w Warszawie doprowadzono w końcu do rozbiórki tzw. czarnego kota - samowoli budowlanej przy ul. Opokowej. 

Mariola Berdycz zwróciła uwagę, że panuje powszechne przekonanie, że obiekty tymczasowe, takie jak wypożyczalnia nart w Bukowinie, nie wymagają żadnych formalności budowlanych.

Tymczasowe obiekty, które mają stać maksymalnie 180 dni, wymagają zgłoszenia, a te powyżej 180 dni – pozwolenia na budowę. Niby zgłoszenie to proste zasady załatwiania formalności budowlanych i nie wymagają projektu budowlanego, tylko odpowiednich rysunków i szkiców. To urzędnikowi wystarczy, by zorientować się w planach inwestora. Jeśli zapali mu się czerwona lampka, może zobowiązać do uzyskania pozwolenia na budowę

Mariola Berdycz

Okazuje się, że w parlamencie trwają prace nad nowelą prawa budowlanego. Zakłada ona uproszczone zasady legalizacji dla samowoli sprzed co najmniej 20 lat.

Jednak zdaniem mecenasa Młynkiewicza nie ma zagrożenia z powodu tych zmian, ponieważ konieczne będzie uzyskanie ekspertyzy technicznej od osoby posiadającej uprawnienia budowlane.

Dramatyczna relacja świadka tragedii w Bukowinie

RadioZET.pl/Rzeczpospolita