Zamknij

Budżet jednak z deficytem. Jak pandemia wpłynęła na stan finansów?

20.08.2020 15:58
Budżet 2020 z deficytem. Co zakłada nowy plan finansów w dobie pandemii?
fot. RadioZET.pl

Plany o zrównoważonym budżecie na 2020 rok zweryfikowała pandemia koronawirusa. Rząd opowiedział się za zmianami w ustawie budżetowej. Nowy plan jest mniej optymistyczny.

Spadek PKB o 4,6 proc. w całym 2020 roku i deficyt w wysokości 109,3 mld złotych. To nowe założenia do budżetu na 2020 rok.

Tegoroczny budżet pierwotnie zakładał zrównoważone finanse: dochody miały być równe wydatkom. Pandemia zmusiła jednak rządzących do zmiany planów.

Budżet jednak z deficytem. Jak pandemia wpłynęła na stan finansów publicznych?

Rząd opowiedział się za zmianami w tegorocznym budżecie. Deficyt nie będzie zerowy, wyniesie 109,3 mld złotych. Centrum Informacyjne Rządu przekazało wprost: zmiany mają związek z pandemią i antykryzysowymi wydatkami rządu. 

Rząd dostosowuje budżet państwa na 2020 rok do sytuacji związanej z wybuchem pandemii COVID-19. Rozprzestrzenianie się koronawirusa przyczyniło się do największego kryzysu gospodarczego ostatnich lat, który wpłynął na gwałtowne wyhamowanie aktywności gospodarczej w Polsce i innych krajach dotkniętych pandemii 

- wyjaśniono w komunikacie

Większe niż planowano wydatki i mniejsze dochody. To cechy tegorocznego budżetu w nowej odsłonie. Zgodnie z projektem wpływy do wspólnej kasy będą niższe o 36,7 mld złotych i wyniosą 398,7 mld złotych.

Wydatki z kolei będą wyższe. Wyniosą 508 mld złotych, co oznacza wzrost o 72, 7 mld złotych.

Zobacz także

Nowe założenia budżetowe odzwierciedlają też wywołany koronakryzysem spadek aktywności gospodarczej. PKB obniży się w tym roku o 4,6 proc. wobec 4,1 proc. wzrostu w ubiegłym roku. Jeszcze początkiem 2020 roku resortowe prognozy mówiły o 3,7 proc. wzrośnie tego roku.

Wiceminister finansów Piotr Patkowski podczas konferencji prasowej mówił, że prognoza spadku PKB na poziomie 4,6 proc. to konserwatywny scenariusz.

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, ze nie będzie drugiego lockdownu na takim poziomie jak wiosną tego roku. W zachodniej części Europy druga fala pandemii już trwa. Jak będzie w Polsce? Jeśli rozmawiamy o ewentualnym lockdownie, może on nastąpić jako stopniowe, punktowe ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. Zrobimy wszystko, by gospodarka nie zamknęła się na taka skalę jak w pierwszym kwartale tego roku. Przewidujemy jedynie pozytywne korekty prognoz makroekomonicznych 

– stwierdził wiceminister

Minister Finansów Tadeusz Kościński podczas konferencji prasowe skomentował, że resort nie śpieszył się z nowelizacją tegorocznego budżetu, gdyż finanse „były i są w dobry stanie”.

- Mamy bufor finansowy, sytuacja jest stabilna. Koszty naszej walki o miejsca pracy odczuł jednak także budżet, ale kurz po lockdownie już opadł. Celem noweli jest zapewnienie środków do dalszego rozwoju gospodarki, by ta mogła wrócić na ścieżkę wzrostu. PKB jest na poziomie lepszym niż średnia unijna - mówił minister Kościński. 

Zobacz także

Minister odniósł się też do kwestii deficytu, który w tym roku oszacowano na 109,3 mld złotych.

Słowo deficyt jako różnica miedzy dochodami a wydatkami budżetu państwa bywa nieadekwatne do sytuacji. Wydatki należy traktować jak inwestycję. Gospodarka zaczęła się rozkręcać, możemy wydawać pieniądze nie na ratunek, lecz na rozwój gospodarki. Finanse publiczne były i są na bezpiecznym poziomie 

– dodał minister

Wiceminister Piotr Patkowski mówił z kolei o 8 proc. wzrośnie bezrobocia.

- Mamy świadomość, ono stale rośnie, ale jest niższe niż zakładaliśmy. Są programy rządowe, które wspierają zatrudnienie. Po ich wygaśnięciu , zakładając, że nie będzie kolejnego lockdownu, miejsca pracy powinny zostać utrzymane. Z naszego sondażu wynika dziś, że pracodawcy nie przewidują redukcji zatrudnienia – wskazał Piotr Patkowski.

Zobacz także

Inflacja z kolei ma zwiększyć się do 3,3 proc. Piotr Patkowski tłumaczył, że ceny żywności spadły, a to właśnie ich wzrost początkiem pandemii odbił się na finansach Polaków. Jak dodał wiceminister, poziom inflacji podbijają dziś ceny paliw.

- W marcu ceny ropy były na wyjątkowo niskim poziomie, obecnie trwa odbicie tych cen co wpływa na poziom inflacji – mówił Patkowski.

RadioZET.pl