Utrzymanie limitu składek na ZUS oznacza deficyt w budżecie?

24.10.2019 12:00
Emilewicz chce zachowania limitu składek na ZUS i budżetu bez deficytu
fot. PAP/Mateusz Marek

– Jesteśmy w stanie zachować limit składek na ZUS i utrzymać budżet bez deficytu – uważa minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. W jaki sposób? 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Projekt budżetu na 2020 rok zakłada zrównoważone finanse. Oznacza to, że wpływy mają być równe wydatkom. Chodzi o 429,5 miliarda złotych. Jak zadbać o lepsze przychody przy tak rozwiniętych transferach socjalnych? W pierwotnej wersji ustawy budżetowej założono, że dodatkowe 5 miliardów złotych dołożą przedsiębiorcy, którzy odprowadzą składkę na ZUS od pełnego wynagrodzenia.

Przedsiębiorcy sprzeciwiają się likwidacji limitu składek na ZUS. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami zobowiązani są oni płacić składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe do kwoty 142 950 złotych rocznie. Limit odpowiada trzydziestokrotności miesięcznego średniego wynagrodzenia w gospodarce. Powyżej tej kwoty przedsiębiorcy nie mają takiego obowiązku.

Zobacz także

Ostatnia zapowiedź minister przedsiębiorczości i technologii w sprawie limitu składek na ZUS stawia jednak kwestie zrównoważonego budżetu pod znakiem zapytania. Minister Jadwiga Emilewicz powiedziała wówczas, że limit nie zostanie zniesiony.

Nie zdarzyło się jeszcze od 1989 roku, żeby ustawy budżetowe były przyjmowane bez korekt. Ja zakładam, że kwestie limitu 30-krotności składek definitywnie politycznie mamy już za sobą.

– mówiła minister Emilewicz.

Minister pytana była przez portal gazeta.pl, czy pomysł likwidacji tzw. 30-krotności składek na ZUS trafił ostatecznie do kosza. Jak zaznaczyła, o tym zadecyduje Sejm. Parlamentarzyści do końca roku będą pracować nad zmianami w ustawie budżetowej – zaznaczyła Emilewicz. 

Co zamiast trzydziestokrotności?

Jadwiga Emilewicz jest zdania, że warto zachować limit składek na ZUS. Proponuje jednak, żeby próg dochodowy, do którego przedsiębiorcy zobowiązani są płacić składki na ZUS, był wyższy. Minister przyznała, że rozmawiała m.in. z premierem o zastąpieniu limitu 30-krotności, limitem na poziomie 45-krotności.

Zobacz także

– 40-45-krotność to moim zdaniem taka bariera, która nie sprawi, że osoby, które dzisiaj z korzystają z limitu, będą szukały optymalizacji, będą się samozatrudniać i być na 19-proc. podatku liniowym i najniższym ZUS-ie – oświadczyła.

Jak stwierdziła, dziś z limitu trzydziestokrotności składek na ZUS korzysta 380 tysięcy osób.

Budżet nadal bez deficytu?

Emilewicz podkreśliła, że gdyby sejm przyjął ustawę budżetową, do wspólnej kasy trafiłoby ponad 5 miliardów złotych z tytułu likwidacji limitu składek na ZUS. Minister ma jednak rozwiązanie, jak zagwarantować zrównoważony budżet bez obciążania podatników.

Zobacz także

– Ja osobiście w październiku znalazłam kilka wpływów do budżetu – tłumaczyła. Dodała, że są to rozwiązania, które nie zostały uwzględnione w projekcie, proekologiczne, związane z olejami poeksploatacyjnymi. Według minister dziś w Polsce jest to „ogromna szara strefa”. Zdaniem minister Emilewicz, są szanse, by pozyskać przynajmniej miliard złotych.

Myślę, że ten budżet jesteśmy w stanie złożyć nadal tak, aby był budżetem zerodeficytowym i aby limit w składkach na ubezpieczenia społeczne został utrzymany.

- oceniła.

RadioZET.pl/PAP