Zamknij

Brexit. 400 tys. Polaków bez statusu osoby osiedlonej

30.01.2020 14:30
Brexit a wyjazd do Anglii 2020. Co z Polakami bez statusu osoby osiedlonej?
fot. PAP/EPA/ANDY RAIN (ilustracyjne)

Wciąż 400 tys. Polaków żyjących w Wielkiej Brytanii nie złożyło wniosków o status osoby osiedlonej. To konieczne, aby pozostać i pracować w Zjednoczonym Królestwie po brexicie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Brexit, który nastąpi w nocy z 31 stycznia na 1 lutego tego roku, spowoduje wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Co dalej z ponad milionem Polaków żyjących na Wyspach? 

- Wraz z przyjęciem umowy o wyjściu (Wielkiej Brytanii z UE - przyp. red.) Polacy mieszkający na Wyspach uzyskują międzynarodowe gwarancje w postaci umowy międzynarodowej w zakresie swoich nabytych praw - podkreślił Konrad Szymański, minister ds. europejskich w kancelarii premiera.

Pytany, co zmieni się dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, po opuszczeniu przez ten kraj UE 1 lutego, Szymański odpowiedział, że umowa wyjścia gwarantuje zachowanie pełnego, niezmienionego zakresu praw obywateli UE na Wyspach Brytyjskich.

Zobacz także

Do końca roku nie zmieni się literalnie nic w tym obszarze, natomiast ten czas należy wykorzystać do tego, aby uzyskać status osoby osiedlonej, mamy wciąż 400 tysięcy Polaków, którzy tego nie zrobili. Jest stosunkowo dużo czasu, ale ja bym nie zwlekał z tą sprawą

Konrad Szymański

Status osoby osiedlonej (z ang. settled status) można zdobyć, jeśli obywatel np. Polski jest w stanie udokumentować co najmniej 5-letni pobyt na terenie Wielkiej Brytanii.

Nowa umowa Wielkiej Brytanii z UE

Podkreślił również podczas wcześniejszego spotkania z dziennikarzami, że do końca 2020 roku nie będzie żadnych zmian, jeśli chodzi o swobodę podróżowania do i z Wielkiej Brytanii oraz dokumenty podróżne.

Zapewniał, że polskie służby dyplomatyczne i rząd zadbały o to, żeby starania o status osoby osiedlonej na Wyspach Brytyjskich były dla Polaków możliwie proste i podkreślił, że nadal będzie prowadzona działalność informacyjna i edukacyjna w tym zakresie.

Szymański podkreślał również wagę relacji handlowych z Wielką Brytanią po brexicie. Przypomniał w tym kontekście, że wartość polskiego eksportu na Wyspy Brytyjskie wynosi 80 mld zł rocznie i wyraził nadzieję, że brexit nie spowoduje nadmiernych szkód dla tych branż, które są najbardziej zaangażowane na rynku brytyjskim.

Wśród tych branż wymienił produkcję rolno-spożywczą, produkcję akcesoriów, mebli, usługi biznesowe i transportowe.

Zobacz także

Pytany o zagrożenia dotyczące zmniejszenia liczby miejsc pracy w Polsce w związku z brexitem, odparł, że wszystko zależy od tego, czy przyszła umowa między UE-27 a Wielką Brytanią będzie zakładała brak barier w handlu.

Szymański ocenił, że wiele będzie zależało od nastawienia Wielkiej Brytanii, która obecnie nie chce być członkiem wspólnego rynku oraz od ustalenia uczciwych warunków współpracy.

Pytany, kiedy uda się UE wynegocjować umowy z Wielką Brytanią, odpowiedział, że spodziewa się, że 25 lutego na Radzie ds. Ogólnych uda się przyjąć mandat negocjacyjny.

Szymański wyraził jednak zaniepokojenie sygnałami, które płyną z Londynu, że Wielka Brytania nie będzie chciała przedłużać po pół roku okresu przejściowego. W rozmowie z dziennikarzami określił połowę 2020 r. jako moment krytyczny, kiedy będzie trzeba zrewidować niektóre umowy.

Jak ocenił, będzie to wymagało pozytywnej "dynamiki politycznej", co z uwagi na chęć zapewnienia sobie przez Wielką Brytanię pełnej odrębności, będzie zdaniem Szymańskiego trudne.

Zobacz także

Co dalej po Brexicie?

Okres przejściowy po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE ma potrwać 11 miesięcy. Jeśli w tym czasie nie udałoby się podpisać nowej umowy handlowej między UE-27 a Zjednoczonym Królestwem, okres ten może zostać wydłużony o 12 lub 24 miesiące.

Przy czym, jeśli warunki nowej umowy handlowej zostałyby uzgodnione przed końcem tego wydłużenia, wtedy zostałoby ono skrócone. Premier Zjednoczonego Królestwa Boris Johnson kategorycznie wyklucza jednak takie rozwiązanie.

Równolegle od momentu rozpoczęcia okresu przejściowego Londyn może formalnie prowadzić rozmowy handlowe z państwami trzecimi i jeśli udałoby się je sfinalizować do końca 2020 r., mogłyby one wejść w życie również od 2021 r.

Brexit będzie pierwszym przypadkiem wystąpienia któregoś z państw członkowskich UE. W efekcie Unia straci prawie 5,5 proc. swojej powierzchni, niemal 13 proc. ludności i drugą co do wielkości gospodarkę, która wytwarza 15 proc. unijnego PKB.

RadioZET.pl/PAP