Zamknij

W polskich pociągach brakuje maszynistów. Dlaczego?

17.12.2019 07:19
Brakuje maszynistów na kolei - podała "Gazeta Wyborcza". Dlaczego?
fot. Tomasz Kawka/East News (ilustracyjne)

Brakuje tysięcy maszynistów. Przez wyśrubowane przepisy do zawodu trudno się dostać, a drogie pociągi jeżdżą za wolno - podała "Gazeta Wyborcza".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Gazeta powołała się na raport ProKolei, Railway Business Forum, Izby Gospodarczej Transportu Lądowego, Klastra Luxtorpeda i Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.

Według niego już dziś potrzeba 1,7-2 tys. maszynistów dodatkowych maszynistów (obecnie jest ich ok. 16 tys.). Z kolei w 2025 roku może to by niedobór na poziomie 6 tys. osób, w zależności od rozwoju ruchu kolejowego.

Zobacz także

Ile zarabia maszynista?

"Wyborcza" podała, że maszynista pociągu może zarobić od 4 do 5 tys. zł netto.

Co na to kolejowe spółki?

PKP Intercity obecnie zatrudnia obecnie prawie 1,4 tys. maszynistów. W wypowiedzi dla "Wyborczej" Agnieszka Serbeńska z biura prasowego PKP Intercity podkreśliła, że co roku luka w zatrudnieniu na tym stanowisku się zmniejsza.

Od kilku lat każdego roku PKP IC rekrutuje 200 osób na stanowisko maszynistów, a wielu z nich sama szkoli. Przyszli maszyniści najpierw zdobywają (na koszt Intercity) licencję maszynisty, a potem przechodzą szkolenie na świadectwo maszynisty - dodała "GW".

Zobacz także

Jakie wymagania musi spełnić maszynista?

Według Gazety jednym z problemów są bariery dojścia do zawodu, np. wymagania zdrowotne. Jako przykład podaje wzrok - kandydat nie może nosić okularów, ale już pracując jako maszynista - może. Długo trwa też szkolenie - dwa lata, choć za granicą jest trzy razy krótsze. Dopiero od niedawna do zawodu dopuszczane są też kobiety - wylicza problemy GW.

- Barierą jest też stwierdzenie jakiejkolwiek niepełnosprawności, choć nie wszystkie wykluczają z tego zawodu. Na przykład w Belgii widziałem maszynistę bez ręki - powiedział Piotr Macioszek z IGLT w rozmowie z "Wyborczą".

Inną sprawą są polskie przepisy, które nakładają obowiązek przebywania dwóch maszynistów w kabinie pociągu jadącego powyżej 130 km/h. Zdaniem związkowców jest przez to bezpieczniej, ale przeciwnicy widzą w tych obostrzeniach problem ze znalezieniem kadr. Dlatego część przewoźników regionalnych jeździ wolniej niż 130 km/h.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza