Zamknij

Bon turystyczny nie uratuje branży? Nowe 500 plus w ogniu krytyki

12.08.2020 09:52
Bon turystyczny w ogniu krytyki. Nowe 500 plus nie pomoże branży?
fot. Shutterstock/Monkey Business Images (ilustracyjne)

Branża hotelarska liczy na rozwój miejskiej turystyki weekendowej, a nie tylko wakacyjnej. Bon turystyczny mógłby w tym pomóc.

Bon turystyczny, czyli wakacyjne 500 plus to najnowsze wsparcie dla polskich rodzin, które funkcjonuje od 1 sierpnia. Beneficjenci tego programu są uprawnieni do bonu na kwotę 500 złotych, którym mogą zapłacić np. za hotel lub kolonię dla dziecka.

Przedsiębiorcy z branży turystycznej liczą, że dzięki nowemu 500 plus popyt na ich usługi nie minie wraz z końcem wakacji. 

Bon turystyczny poprawi sytuację branży także poza sezonem?

Hotelarze liczą, że wakacyjne 500 plus zachęci rodziny z dziećmi do miejskiej turystyki weekendowej. Sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego Marcin Mączyński w rozmowie z PAP zaznacza, że dotychczas realizowane płatności bonem dotyczą rezerwacji dokonanych już wcześniej. Nowe 500 plus, zdaniem eksperta, nie przyczyniło się jeszcze do wzrostu liczby rezerwacji.

Zobacz także

- Obserwujemy, że goście hotelowi po prostu korzystają z okazji, dokonując częściowego rozliczenia bonami. Liczymy, że jesienią pojawi się dużo nowych rezerwacji dzięki projektowi – podkreślił Marcin Mączyński.

Zobacz także

Jak dodał, branża liczy, że rodziny będą korzystać z usług hotelarzy także po sezonie, w weekendy. Ekspert zaznaczył, że miejskie, lokalne hotele są w gorszej sytuacji niż placówki w miejscowościach turystycznych.

O ile obiekty w miejscowościach turystycznych sobie radzą w sezonie, mają sporo rezerwacji, o tyle hotele w dużych miastach świecą pustkami 

– zaznaczył Mączyński

Bon turystyczny w ogniu krytyki

Eksperci nie ukrywają, że branża turystyczna w większym stopniu skorzystałaby z bonu gdyby przysługiwał on nie tylko na rodziny z dziećmi. Inną jego wadą jest umożliwienie beneficjentom płatności bonem aż do marca 2022 roku, podczas gdy hotelarze w dobie pandemii potrzebują klientów „tu i teraz”.

Takiego zdanie jest Alina Dybaś-Grabowska z Turystycznej Organizacji Otwartej.

Branża zyskałaby więcej z programu, gdyby mogli z niego skorzystać choćby emeryci, czy po prostu ludzie płacący podatki, bo oni więcej wydają na wakacjach poza miejscem noclegowym, niż rodziny z dziećmi. Nieporozumieniem jest również długi czas ważności bonu. Za dwa lata wielu firm może już nie być, bo nie przetrwają tego sezonu 

- zaznaczyła ekspertka

Mączyński Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego podsumowuje, że „długi termin sprawia, że całemu przedsięwzięciu bliżej do programu socjalnego, skierowanego tylko do rodzin z dziećmi, niż do programu wsparcia branży turystycznej".

RadioZET.pl/PAP