Zamknij

Black Friday. Tajemniczy klienci w sklepach internetowych

23.11.2020 06:59
Black Friday. Tajemniczy klienci w sklepach internetowych
fot. Pixabay (ilustracyjne)

Black Friday może być okazją do nadużyć ze strony niektórych sklepów internetowych. Właśnie dlatego Inspekcja Handlowa we współpracy z UOKiK wysyła na zakupy tajemniczy klientów, którzy sprawdzą ewentualne nieprawidłowości.

Nowe obostrzenia z powodu pandemii spowodowały zamknięcie galerii handlowych (poza np. aptekami czy drogeriami). Dlatego część klientów decyduje się na przedświąteczne zakupy w sieci. Ich popularność rośnie z roku na rok, dlatego może dochodzić do większej liczby nadużyć ze strony przedsiębiorców. Najbliższą okazją może być święto zakupoholików, znane jako Black Friday oraz Cyber Monday.

- To takie dni, gdzie konsumenci często przez cały rok czekają, żeby kupić upragnioną rzecz po atrakcyjnej cenie. Z naszego punktu widzenia zawsze jest to superokazja, żeby wprowadzić konsumentów w błąd – tłumaczy w rozmowie z Radiem ZET Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Tajemnicy klient podczas wyprzedaży

Po raz pierwszy Inspekcja Handlowa razem z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów zamierza wysłać na e-zakupy swoich przedstawicieli. – Z naszych ubiegłorocznych doświadczeń wynika, że jeśli chodzi o superpromocje i wyprzedaże, nieprawidłowości sięgają około 10 procent - wylicza Cieloch.

Zobacz także

Nieprawidłowości zdarzają się różne. Bywają sytuacje proste, kiedy konsument nie wie, za ile kupuje daną rzecz. Jest też jednak bardziej wyrafinowana praktyka, która pojawia się często szczególnie w dniach promocji typu „teraz albo nigdy”, zwana żonglerką cenami. Dochodzi do sytuacji, kiedy przed gorącym okresem ceny towaru są podnoszone, aby przed dniem superokazji obniżyć ją do dawnych poziomów.

- Przez wielu przedsiębiorców zostało to uznane za wolność rynku, tak jest to tłumaczone. Ale jeśli konsument dostaje tego typu informację, będziemy się temu przyglądać. Nieuprawnione jest mówienie, że konsument bardzo zyskuje. To oszukiwanie klientów, którzy znają daną markę i sklep. Może być to uznane za wprowadzenie w błąd. Kary są słone, to do 10% obrotu za wprowadzenie w błąd – ostrzega Małgorzata Cieloch.

Zobacz także

Żonglerka cenami to nie ostatni problem. Inną nieprawidłowością jest anulowanie bardzo atrakcyjnego zamówienia, które sklep tłumaczy „błędem systemu”. - To sytuacja, która może być bezprawna – przyznaje rzeczniczka UOKiK.

RadioZET.pl