Black Friday. Jak wygląda w Polsce i USA?

26.11.2019 10:54
Black Friday 2019. Jakie są różnice pomiędzy "czarnym piątkiem" w Polsce i USA?
fot. Bikeworldtravel/Shutterstock (ilustracyjne)

Pomimo że Black Friday jest w Polsce coraz popularniejszy, to wciąż nie mamy takich obniżek, jak te za oceanem. Jakie są różnice pomiędzy „czarnym piątkiem” w naszym kraju i Stanach Zjednoczonych?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Black Friday, czyli tradycyjne wyprzedaże w pierwszy piątek po Dniu Dziękczynienia w USA, z roku na rok zdobywa w Polsce coraz większą popularność. 

To nie oznacza jednak, że zarówno nad Wisłą, jak i za oceanem, „czarny piątek” wygląda tak samo.

Black Friday 2019 - SKLEPY, promocje i kody rabatowe na Czarny Piątek w Polsce

Nawet 95 proc. taniej – ale nie w Polsce

Jest znaczna różnica w obniżkach cen w trakcie Black Friday w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Tam te obniżki potrafią sięgać nawet 90–95 procent, więc możemy dany produkt kupić nawet za 5 procent jego rynkowej wartości, co wydaje się fantastyczną okazją. W Polsce nie mamy tak dużych obniżek, zwykle sięgają one około 60–70 proc., z czym możemy się spotkać także poza Black Friday – podkreślił Kamil Zieliński, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie i w Katowicach, w rozmowie z Newserią Biznes.

Black Friday tradycyjnie wypada w ostatni piątek listopada (w tym roku 29 listopada), ale dla wielu sklepów to umowna data, bo akcje promocyjne nierzadko trwają przez cały tydzień.

Co roku do akcji wyprzedażowych przyłącza się zarówno coraz więcej sklepów, jak i klientów.

Jak wynika z badania portalu Picodi.com, aż 60 proc. ankietowanych Polaków zadeklarowało, że skorzysta ze zniżek oferowanych w Black Friday. To dobry moment, żeby skompletować prezenty świąteczne dla bliskich, choć nie taka była geneza tej akcji w USA.

Tam to święto wyprzedaży narodziło się z bardzo pragmatycznych względów. Sprzedawcy i handlowcy nie mieli gdzie trzymać swoich towarów, kiedy w kolejce czekały już kolejne, z nowych kolekcji. Musieliby dużo płacić za magazyny, więc zdecydowanie bardziej opłacało się mocno obniżyć ceny i sprzedawać te towary nawet po 5 proc. wartości, żeby tylko trochę na nich zarobić, a nie dokładać.

Kamil Zieliński

Jeden „czarny piątek” nie wystarczy

Jak podkreśla, w Polsce – mimo że obniżki w trakcie Black Friday nie są aż tak duże jak na amerykańskim rynku – to i tak sprzedaż jest rekordowa.

Tego dnia ruch na stronach e-sklepów rośnie nawet o kilkaset procent, padają również rekordy obrotów w handlu detalicznym.

Bierze się to z kilku różnych względów. Po pierwsze, kiedy promocja jest ograniczona w czasie i towaru jest mało, to szybciej podejmujemy pozytywną decyzję konsumencką, czyli po prostu kupujemy dany produkt. Black Friday opiera się dokładnie na tej zasadzie. W Polsce czasem sobie to wydłużamy do Black Weekend bądź Black Week, ale i tak oferta jest ograniczona czasowo. Po drugie, wiemy, że są to końcówki kolekcji, więc prawdopodobnie później może zabraknąć naszego rozmiaru albo modelu, który nas interesuje.

Kamil Zieliński

Kolejna rzecz, która przyczynia się do tego, że podczas Black Friday klienci tłumnie ruszają na zakupy, to szeroka promocja. Święto wyprzedaży zaczyna być reklamowane w mediach już kilka tygodni przed faktycznym wprowadzeniem obniżek.

Jak wynika z tegorocznego raportu KPMG („Zakupy Polaków na wyprzedażach 2019”), aż 8 na 10 konsumentów przyznaje, że zdarza im się wstrzymywać z zakupem lub celowo z nim czekać do momentu startu promocji, lub wyprzedaży.

Największym zainteresowaniem podczas wyprzedaży cieszą się kosmetyki, odzież i bielizna oraz sprzęty elektroniczne i AGD.

Wybierając się na wyprzedaże w trakcie Black Friday, powinniśmy założyć na siebie coś w rodzaju zbroi racjonalnego myślenia, żeby uchronić się przed podejmowaniem emocjonalnych decyzji. Nasze emocje będą krzyczeć: „Tak, kupuj, to jest świetna promocja!”. Natomiast racjonalne myślenie powinno skłonić nas do zastanowienia.

Kamil Zieliński

RadioZET.pl/Newseria Biznes