Zamknij

Biedronka wprowadzała klientów w błąd? Sieć znów na celowniku UOKiK

25.05.2020 11:27
Biedronka. Oznaczenia warzyw i owoców na celowniku UOKiK
fot. Piotr Molecki/East News (ilustracyjne)

Sprowadzane z innych krajów ziemniaki czy jabłka oznaczane były jako produkty polskie. Inspekcja Handlowa potwierdziła skargi zgłaszane przez klientów Biedronki, sprawą zajmie się UOKiK.

Urząd Kontroli Konkurencji i Konsumentów znów zajmie się sprawą Biedronki. Tym razem chodzi o oznaczenia warzyw o owoców informujące o kraju ich pochodzenia.

O wprowadzaniu klientów w błąd wcześniej informowała m.in Agrounia, a skargi klientów potwierdziła Inspekcja Handlowa.

Błędne oznaczenia w Biedronce? UOKiK bada sprawę

Konsumenci skarżyli się, że wywieszki w sklepach sieci Biedronka wprowadzają w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw.

- Złe znakowanie produktów w sklepach wielkopowierzchniowych to nie jest przypadek - to jest przestępstwo. To oszustwo. Nie można tego inaczej nazwać. Bo jak można sprzedawać holenderską marchew jako polską i holenderskie ziemniaki jako polskie? Nie można -  mówił Michał Kołodziejczak, lider Agrounii podczas jednego z protestów w sieci.

Zobacz także

Jak wskazywała wówczas Agrounia, na złym oznakowaniu warzyw i owoców w marketach tracą nie tylko konsumenci wprowadzani w  błąd, ale także polscy rolnicy.

Zobacz także

Kontrole Inspekcji Handlowej potwierdziły nieprawidłowości w tym zakresie, a UOKiK wszczął postępowanie i zarzuca Biedronce naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.

UOKiK przypomniał też o dotychczasowych kontrolach Inspekcji Handlowej w Biedronce. W IV kwartale 2019 r. nieprawidłowości w zakresie wprowadzania w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców w związku z przekazywaniem na wywieszkach nieprawdziwych informacji inspektorzy stwierdzili w 49 sklepach sieci Biedronka. Natomiast w I kwartale 2020 r. Inspekcja Handlowa stwierdziła nieprawidłowości dotyczące podawania nieprawdziwych informacji o kraju pochodzenia owoców i warzyw w 11 sklepach Biedronka.  

Postawiłem spółce Jeronimo Martins Polska zarzut stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów poprzez wprowadzanie ich w błąd co do kraju pochodzenia owoców i warzyw. Dla wielu osób to kluczowa informacja, która mogła przesądzić o zakupie danego produktu. Konsumenci coraz częściej kierują się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym i chętnie sięgają po produkty krajowe. Nieprawdziwe informacje w sklepach Biedronka mogły zniekształcić ich decyzje zakupowe 

– mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK

Jeśli UOKiK dowiedzie, że spółka oszukiwała klientów, sieć sklepów Jeronimo Martins zapłaci sporą karę.

Grzywna w tym przypadku wynosi równowartość 10 procent rocznych obrotów. Urząd przypomniał, że Biedronka jest na celowniku UOKiK także ze względu na zarzut nieprawidłowego informowania konsumentów o cenach oraz nieuczciwych praktyk wobec dostawców produktów spożywczych.

Co na to Biedronka?

Zapytaliśmy sieć o zarzuty UOKiK w sprawie oznaczeń na dziale żywności. Sieć zaznacza, że w Biedronce nie są łamane przepisy.

- Jesteśmy przekonani, że w naszych sklepach działają odpowiednie procedury, dzięki którym prezentujemy właściwe kraje pochodzenia produktów, szczególnie ważne dla klientów w przypadku owoców i warzyw. Argumenty podniesione przez UOKiK zostaną poddane dokładniej analizie. Nie zgadzamy się z tym, że Biedronka nie informuje klientów o kraju pochodzenia produktów. Sprzedaż polskich produktów zawsze i wszędzie, gdy jest to możliwe oraz właściwe informowanie naszych klientów to dwa główne filary naszej strategii – informuje Biuro Prasowe Biedronki

Biedronka przyznaje, że pewne, „sporadyczne” błędy zdarzają się. Chodzi zarówno o oznaczanie zagranicznych produktów jako polskich i odwrotnie. Dzieje się tak, „ze na dużą rotację owoców i warzyw w sklepach, wielokrotne dostawy w ciągu jednego dnia oraz skalę działalności.”

Sieć powołuje się także na inne raporty UOKiK, w których urząd poinformował o nieprawidłowościach także w innych sieciach handlowych m.in. w Stokrotce czy w Intermarche.

Z zaskoczeniem przyjęliśmy fakt, że dzisiejszy komunikat UOKiK dotyczy tylko Biedronki, która jest największym sprzedawcą polskich produktów w naszym kraju, osiągając poziom 93% udziału produktów od polskich dostawców w całej rocznej sprzedaży 

– czytamy w odpowiedzi sieci na pytanie naszej redakcji

RadioZET.pl/UOKiK