Zamknij

Biedronka nie pozwala kasjerom obsługiwać rodziny i znajomych?

23.12.2019 11:49
Biedronka. Kasjerzy nie mogą obsługiwać rodziny i znajomych?
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Na Facebooku rozgorzała dyskusja na temat obsługiwania rodziny i znajomych przez kasjerów Biedronki. Zdaniem części obecnych i byłych pracowników sieci taki zapis istnieje w wewnętrznych regulaminach. Jak sprawę komentuje właściciel dyskontów?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Biedronka, która prowadzi w całej Polsce ponad 2,9 tys. marketów, zatrudnia około 65 tys. pracowników. Jak podał portal WP.pl, na jednej z grup na Facebooku skupiającej kasjerów dyskontów, rozgorzała dyskusja na temat obsługiwania rodziny oraz znajomych w pracy.

Kasjerki nie mogą obsługiwać znajomych?

"Wczoraj sąsiadka, która pracuje w osiedlowej Biedronce nie chciała obsłużyć dzieci z osiedla. Bo jak twierdzi nie może obsługiwać znajomych" - napisała na Facebooku pani Magda, cytowana przez portal. 

Zobacz także

Pod jej wpisem wywiązała się dyskusja, w którą włączyli się byli i obecnie pracownicy Biedronki. 

"Moja mama pracuje w Biedzie ponad 15 lat. I zawsze jak robię zakupy, to musi mnie obsługiwać ktoś inny. Żeby nie było, że coś mi nie nabije. No, chyba że na inną Biedronkę ją wyślą, to się po prostu nie pucuje", "Nie można nam było obsługiwać. Kierowniczka potrafiła stać za nami i kazała zawołać koleżankę na inną kasę", "To nie jest żart. W podręczniku kasjerka wyraźnie jest napisane, że nie można obsługiwać rodziny" - to tylko niektóre z komentarzy.

Co na to Biedronka?

Biuro prasowe Biedronki zapytane o całą sprawę podkreśliło, że nie ma w regulaminie kasjerów zakazów obsługi rodziny czy znajomych.

Zobacz także

Zdaniem Beaty Smulkowskiej - skarbniczki Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w Jeronimo Martins Polska - w przeszłości w regulaminie były takie zapisy.

- Teraz w książce go nie ma, więc to, o czym pani mówi, że niektóre osoby są zdania, że zapis istnieje, to kwestia zabronienia przez kierownika danego sklepu. Może tak specjalnie im uprzykrzają - podkreśliła Smulkowska w rozmowie z WP.pl.

Są sklepy w Polsce, gdzie na przykład kierownikiem jest mama, a zastępcą - córka. Kiedyś np. mąż z żoną nie mogli pracować w tym samym sklepie, teraz wiem, że zdarzają się takie sytuacje i nie ma z tym problemu

Beata Smulkowska

Zobacz także

RadioZET.pl/WP.pl