Zamknij

Byli pracownicy Biedronki zapłacą za przegraną sprawę w sądzie

Katarzyna Witwicka
19.11.2020 19:45
Byli pracownicy Biedronki opłacą koszty sądowe
fot. Bartosz KRUPA/East News

Byli pracownicy Biedronki starali się o zadośćuczynienie za lata pracy w nieodpowiednich warunkach. Sądy jednak nie stanęły po ich stronie pozostawiając im koszty sądowe do uiszczenia.

Biedronka przez lata miała zatrudniać pracowników w warunkach „urągających BHP”. Pracownikom, którzy pozwali spółkę Jeronimo Martins nie udało się jednak udowodnić zarzutów.

Emerytowani obecnie, byli pracownicy sieci, po przegranej sprawie muszą pokryć jej koszty. Ich wysokość znacznie przewyższa możliwości finansowe skarżących.

Pracownicy pokryją koszty sądowej batalii z Jeronimo Martins

Byli pracownicy Biedronki przegrali spór z właścicielem sieci, spółką Jeronimo Martins. Zatrudnieni pozwali swojego pracodawcę, zaś przedmiotem sporu miało być naruszenie dóbr osobistych w postaci godności i prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy w czasie zatrudnienia skarżących.

Zobacz także

Pełnomocnik pracowników, którzy pozwali spółkę, mec. Lech Obara, w rozmowie z PAP zdradza szczegóły sprawy. Ta dotyczyła ośmiu pracowników, którzy domagali się zadośćuczynienia za lata pracy w ciężkich warunkach. Prawnik opisuje, że „były to lata wyzyski, naruszania godności pracowników i zmuszania do pracy w warunkach urągających BHP”.

Skarżący domagali się od Jeronimo Martins przeprosin i zadośćuczynienia pieniężnego. Żądane kwoty miały wynosić od 11 do 48 tysięcy złotych. Sprawa trwała latami, zaś pracownicy nie udowodnili przed sądem winy spółki. Byli pracownicy sieci przegrali proces o naruszenie dóbr osobistych w sądach zarówno I jak i II instancji. Droga do odwoływania się od tych orzeczeń jest już jednak zamknięta.

Zobacz także

Prawnik wyjaśnił, że okres przedawnienia roszczeń pracowniczych, dochodzonych na drodze cywilnej, a wynikających z przestępstwa wynosi 20 lat.

„Do byłych pracowników Biedronek zapuka komornik”

Po latach batalii sądowej byli pracownicy muszą opłacić jej koszty. Warto podkreślić, że sprawa dotyczyła zatrudnionych w sieci od 2004 roku. Skarżący są dziś emerytami i rencistami, których nie stać na opłacenie wysokich kosztów sądowych.

- Przegrana wiąże się też z dużymi kosztami sądowymi, jakie byli pracownicy muszą zapłacić Biedronce za ich prawników - podkreślił mec. Obara.

O jakich kwotach mowa? Koszty sądowe w pierwszej instancji oszacowano na 2700 złotych na osobę, co daje łącznie ponad 20 tysięcy złotych. Koszty w drugiej instancji to 2265 zł na osobę, czyli ponad 17 tysięcy złotych łącznie. Jak informuje PAP, część kosztów w kwocie około 20 tysięcy złotych za byłych pracowników Biedronki uiścił mec. Lech Obara, ich pełnomocnik pro bono. Do zapłaty pozostało jeszcze nieco ponad 17 tys. złotych.

 

Przegrani byli pracownicy są osobami schorowanymi, wyniszczonymi, utrzymującymi się z rent czy emerytur w wysokości 1200 złotych, lub pracujący dorywczo. Wszystko wskazuje więc na to, że u byłych pracowników Biedronek niebawem może pojawić się komornik, zajmując sprzęty domowe czy renty

mec. Lech Obara

Prawnik w imieniu byłych pracowników Biedronki zaapelował do Rzecznika Praw Obywatelskich, by ten wniósł skargę nadzwyczajną w tej sprawie. Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze RPO poinformował, że "Rzecznik, po wszechstronnej analizie akt sądowych, uznał, że w sprawie nie da się stwierdzić występowania przesłanek dających podstawę do wniesienia skargi nadzwyczajnej".

Mecenas Lech Obara przypomniał, że sądy do tej pory rozpatrywały podobne sprawy na korzyść pracowników. W sierpniu 2009 roku zatrudniona w spółce Jeronimo Martins wywalczyła przed Sądem Najwyższym zadośćuczynienie za każdy miesiąc pracy w niewłaściwych warunkach.  

- Sąd uznał wówczas, że praca w Biedronce rażąco naruszyła jej godność pracowniczą. Wobec koleżanek skarżącej droga była zamknięta. Roszczenie się przedawniło  - wskazał mec. Obara.

RadioZET.pl/PAP