Ziemniaki z Niemiec sprzedawane jako polskie? Interwencja w Biedronce

11.02.2020 08:46
Biedronka. Agrounia wezwała policję
fot. Andrzej Zbraniecki/East News (ilustracyjne)

Złe znakowanie produktów w sklepach to oszustwo – alarmuje Agrounia. Organizacja wezwała policję do Biedronki. Powód? Zagraniczne towary były sprzedawane jako polskie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Agrounia to ruch zrzeszający rolników, który stoi na straży ich praw. Organizacja po kontroli żywności w sklepach Biedronka postanowiła interweniować. Nie obeszło się bez przyjazdu policji.

- Złe znakowanie produktów w sklepach wielkopowierzchniowych to nie jest przypadek - to jest przestępstwo. To oszustwo. Nie można tego inaczej nazwać. Bo jak można sprzedawać holenderską marchew jako polską i holenderskie ziemniaki jako polskie? Nie można – czytamy we wpisie organizacji na Facebooku.

Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, w rozmowie z reporterką Radia ZET – Natalią Żyto - mówił o powodach tej interwencji.

Zauważyliśmy błędne oznaczenia na produktach i wezwaliśmy policję. W sklepie złożyliśmy pierwsze wyjaśnienia, następnie przesłuchani zostali pracownicy sklepu. Przypadek błędnego oznaczenia nie jest odosobniony. Każdego dnia dostajemy dziesiątki zgłoszeń o błędnie oznaczonych produktach w Biedronce 

– mówi Michał Kołodziejczyk

Jak wskazał, Agrounia oczekuje od Biedronki przestrzegania prawa konsumentów. Deklaruje też wsparcie dla pracowników sklepu, gdyż jak twierdzi Kołodziejczak, to nie oni są winni błędów przy oznakowaniu produktów. Jak dodaje, to wyraz „chciwości spółki”. 

Zobacz także

Lider Agrounii zwraca też uwagę, że złe oznaczenia produktów mają wpływ na działalność polskich rolników.

- Polacy wykazują się coraz większym patriotyzmem konsumenckim. Zwracają uwagę na to, z jakiego kraju pochodzi produkt. Coraz częściej wybierają polskie produkty, a to właśnie supermarkety są głównym rynkiem zbytu polskich rolników. Tymczasem sklepy importują zagraniczne produkty i sprzedają je jako polskie, co przynosi straty naszym rolnikom – mówi Kołodziejczak

Zobacz także

Jak wskazuje Agrounia, Biedronka jawnie działa na szkodę polskich rolników i oszukuje polskich konsumentów.  - Musimy zatrzymać tę samowolkę korporacji handlowych w oszukiwaniu konsumentów i wyciskaniu polskich rolników – apeluje organizacja w mediach społecznościowych.

Co na to Biedronka?

Marek Walencik, dyrektor kategorii warzyw i owoców w sieci Biedronka wyjaśnia, co zaszło w sklepie w Sieradzu. Wskazał, że pracownicy sklepu na chwilę przed całym zdarzeniem uzupełniali asortyment, którego elementem jest oznaczenie kraju pochodzenia towaru.

- Ich praca została przerwana przez przedstawicieli Agrounii, którzy pojawili się na miejscu w asyście policji, wstrzymując na ten czas prace naszych pracowników, również związane z oznaczeniem kraju pochodzenia warzyw. Policja zakończyła swoje czynności w sklepie wyłącznie na sporządzeniu notatki służbowej. Chcemy jednocześnie zaznaczyć, że sprawa dotyczyła ziemniaków i marchwi, a więc dwóch warzyw, które są w sklepach naszej sieci jednymi z najczęściej sprzedawanych, a co za tym idzie, najczęściej uzupełnianych przez pracowników – mówi Marek Walencik.

Przedstawiciel Biedronki zwraca też uwagę na liczby. Co roku sklepy Biedronka sprzedają ok. 120 milionów kilogramów ziemniaków i ok. 30 milionów kilogramów marchwi, z czego szacunkowo ponad 80 procent stanowią produkty polskie.

Zobacz także

RadioZET.pl