Zamknij

AgroUnia domaga się podzielenia Biedronki. Dlaczego?

03.06.2020 17:32
Biedronka zostanie podzielona? AgroUnia złożyła wniosek o UOKiK
fot. Piotr Molecki/East News (ilustracyjne)

AgroUnia nie ustaje w piętnowaniu przypadków błędnego oznaczenia produktów w sklepach sieci Biedronka. Według lidera organizacji Michała Kołodziejczaka markety tej marki powinny zostać podzielone. 

Biedronka, która należy do portugalskiej spółki Jeronimo Martins, od kilku miesięcy znajduje się na celowniku AgroUnii. Organizacja reprezentująca część polskich rolników zarzuca sieci handlowej działania na niekorzyść rodzimych producentów warzyw czy owoców. 

Michał Kołodziejczak i inni aktywiści AgroUnii regularnie publikują w mediach społecznościowych przypadki oznaczania jako polskie warzywa i owoce, które w rzeczywistości został importowane. 

AgroUnia: domagamy się podziału Biedronki

Na antenie programu portalu WP.pl Kołodziejczak poinformował, że kierowana przez niego organizacja podjęła kroki prawne wobec Biedronki.

Zobacz także

- Wystąpiliśmy do UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - przyp. red.) z wnioskiem o podział sieci Biedronka na mniejsze części – prezes AgroUnii. Doprecyzował, że wniosek został złożony kilka miesięcy temu, a UOKiK nadal nie podjął żadnego działania w tej sprawie. Urzędnicy nie zaprosili nawet działaczy AgroUnii na spotkanie w tej sprawie.

To jego zdaniem może pomóc właścicielom sieci Biedronki w poradzeniu sobie z problemem prawidłowego oznaczenia sprzedawanych produktów. 

Jeżeli pracownik zrobił taki błąd, to może oznaczać, że ma za dużo pracy. A to już błąd zarządu danej spółki: nie potrafią poradzić sobie z zarządzaniem sklepem

Michał Kołodziejczak

W pierwszym kwartale 2020 roku Inspekcja Handlowa stwierdziła nieprawidłowości dotyczące podawania nieprawdziwych informacji o kraju pochodzenia owoców i warzyw w 11 sklepach Biedronka. Jak podkreślił UOKiK pomimo faktu, że kontrole prawidłowości oznakowania zostały wstrzymane na czas wprowadzonych ograniczeń funkcjonowania placówek handlowych w epidemii koronawirusa.

Zobacz także

Inspektorzy zgłosili zastrzeżenia do 24 partii spośród 168 skontrolowanych w tych placówkach (14,2 proc.), z tego w przypadku 19 partii (11,3 proc.) pochodzenie owoców lub warzyw niezgodnie z prawdą zadeklarowano jako polskie. Przykładowo na wywieszce przy stoisku widniała „Polska”, a w rzeczywistości marchew pochodziła z Belgii i Holandii (sklepy w woj. śląskim), ogórki szklarniowe wyrosły na Ukrainie (sklep w woj. lubelskim), kapusta włoska przyjechała z Francji (sklep w woj. zachodniopomorskim).

Sieć Biedronka podkreślała w maju, że sporadycznie zdarzają się błędne oznaczenia produktów w marketach. "Jesteśmy przekonani, że w naszych sklepach działają odpowiednie procedury, dzięki którym prezentujemy właściwe kraje pochodzenia produktów, szczególnie ważne dla klientów w przypadku owoców i warzyw" - przekazało biuro prasowe Biedronki.

RadioZET.pl/WP.pl