Za podjadanie w sklepie można stracić pracę. "Ciężkie naruszenie obowiązków"

21.09.2019 14:27
Biedronka i inne sieci handlowe zwalniają pracowników za podjadanie
fot. Robert Kneschke/Shutterstock (ilustracyjne)

Pracodawcy bardzo poważnie podchodzą do zakazu podjadania sprzedawanych produktów przez pracowników. Kilka tygodni temu z tego powodu pracę straciło 11 pracowników sieci sklepów Biedronka. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podał "Dziennik Gazeta Prawna", w wakacje aż 11 pracowników marketu Biedronki w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie) zostało zwolnionych. Dlaczego? 

- Jako powód podawano, że pracownik nie uiścił opłaty za towar, który zjadł - podał Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce, w rozmowie z gazetą. Jego zdaniem chodziło o produkty wycofane ze sprzedaży lub niepełnowartościowe.  

Zobacz także

Surowe zakazy sieci handlowych

Okazuje się, że sieci handlowe bardzo restrykcyjnie podchodzą do kwestii zakazu podjadania sprzedawanych produktów przez pracowników.

- Pracownicy naszych sklepów mogą w trakcie swojej pracy – tak jak klienci – dokonywać zakupów. Zakupione artykuły spożywcze mogą przechowywać w pomieszczeniach socjalnych oraz spożywać je w trakcie przerwy - podkreśliła Aleksandra Robaszkiewicz, communications manager w Lidl Polska w rozmowie z portalem Plushr.pl.

Restrykcyjnie do zakazu podjadania podchodzi również wspomniana wcześniej Biedronka.

- Każdy z zatrudnionych, rozpoczynając pracę w naszych sklepach, jest informowany o tym, że spożywanie towarów z sali sprzedaży oraz magazynu, jeśli nie zostały one wcześniej zakupione, jest zabronione. Dodatkowo w podręczniku sprzedawcy-kasjera jest zawarta szczegółowa procedura zakupu artykułów - powiedziała Justyna Rysiak, menedżer ds. relacji zewnętrznych w sieci Biedronka, cytowana przez portal.

Pracownicy Biedronki - według zasad firmowych - nie mogą nawet podjadać produktów wycofanych ze sprzedaży. - Naturalnie pracownicy podczas przerw mogą spożywać posiłki przyniesione z domu lub zakupione w naszej sieci - dodała Justyna Rysiak.

Zobacz także

Zjadła skrawki z wędlin i straciła pracę

Menadżerka z Biedronki zapewniła, że "incydenty łamania tych zasad przy skali działalności zdarzają się rzadko".

- Mimo że rozwiązanie umowy o pracę dla nas jako dla pracodawcy jest ostatecznością, to w przypadkach ciężkich naruszeń obowiązków pracowniczych, decydujemy się również na to rozwiązanie. Należy jednak podkreślić, że przede wszystkim stawiamy na pełne poinformowanie pracowników o obowiązujących zasadach już na etapie ich wdrożenia do pracy - dodała Rysiak.

Plushr.pl przypomniał również sprawę z 2013 roku, ekspedientka z sieci Stokrotki została zwolniona za jedzenie zepsutych bananów i skrawków wędlin.

Spotkały ją tak surowe konsekwencje pomimo że wędliny były przeznaczone do utylizacji, banany przeznaczone na straty. Pracownica twierdziła, że na jedzenie żywności uzyskała zgodę przełożonych. Otrzymała wypowiedzenie po tym, jak kierownictwo przejrzało monitoring.

Zdaniem Katarzyny Sarek z kancelarii Raczkowski Paruch surowa reakcja pracodawców ma swoje uzasadnienie.

Spożywanie mienia pracodawcy, które powinno być przeznaczone do sprzedaży, może być również uznane za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, a co za tym idzie – może być podstawą do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia. Dla pracowników rozwiązanie umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym z pewnością stanowi czynnik odstraszający - komentowała dla Plushr.pl.

Dodała, że podjadanie w pracy - ze względu na niską wartość towaru - jest wykroczeniem, a nie przestępstwem. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Plushr.pl/Dziennik Gazeta Prawna